nauka

Kształt szklanki wpływa na prędkość picia

Zaniepokojeni rosnącą konsumpcją alkoholu naukowcy z Uniwersytetu w Bristolu postanowili poświęcić swój cenny czas na zbadanie jednego z czynników, który może decydować o tym, ile piwa wypijamy . Doszli do wniosku, że jeśli chcemy sączyć napój, lepiej korzystać z naczyń o prostych brzegach. Rozszerzające się u góry szklanki sprawiają, że pitego płynu ubywa szybciej, więc jest bardziej prawdopodobne, że sięgniemy po dolewkę.

Uczestnicy badania (do którego nas, niestety, nie zaproszono) mieli do wykonania proste zadanie. 159 mężczyzn i kobiet wzięło udział w dwóch sesjach picia przed telewizorem. Naukowcy zarządzili serwowanie piwa oraz napojów bezalkoholowych w szklankach w dwóch ksztaltach (z prostymi i szerszymi u góry ściankami) o dwóch pojemnościach (0,35 i 0,7 litra).

Okazało się, że różnica istnieje, ale tylko w odniesieniu do napojów zawierających alkohol: wypicie piwa z prostej szklanki trwało przeciętnie 13 minut, zaś z tej zagiętej piwo znikało już po 8 minutach. Kluczową kwestią było ustalenie, czy kształt naczynia ma wypływ na postrzeganie ilości napoju, jaka pozostała do wypicia. Chodzi o ocenę „została mi mniej niż połowa” – większość piwoszy w taki właśnie sposób mierzy tempo picia. W szklance o zróżnicowanej szerokości trudniej dostrzec poziom piwa, który oznacza połowę porcji, więc pijący dla świętego spokoju czym prędzej wypijają resztę napoju do dna.

Pozostaje zaczekać, by się przekonać, czy to przełomowe odkrycie sprawi, że instytucje odpowiedzialne za zdrowie publiczne wydarzą jakieś zalecenia. Na przykład wymóg stosowania tylko prostych szklanic w pubach.

Skuteczność tego typu interwencji wydaje się wątpliwa. Ci, którzy nie chcą sączyć, nie będą sączyć i już! [PLoS One, Science, zdjęcie: St0rmz na licencji Creative Commons]


podobne treści