naukanews

Kosmiczny blog

Twórczość Maksyma Wiktorowicza Surajewa jest znacznie ciekawsza od internetowej „produkcji” amerykańskich speców od PR. 38-letni rosyjski kosmonauta nie zanudza nas technicznymi szczegółami swojej „nieziemskiej pracy”. Był w kosmosie dopiero pierwszy raz (powrót po 170 dniach, 18 marzec 2010), dlatego też wszystko co go otaczało i zadziwiało z zapałem opisywał i fotografował. Jego spostrzeżenia bawią nas i wzruszają. 

Śledzimy losy hodowanej przez niego pszenicy, która wyrosła jak na drożdżach ku zdziwieniu naukowców na Ziemi. Przeżywamy wraz z nim smutek kiedy Maksym musi ściąć roślinę („przykaz oddolny”, a z roślinką nie rozstawał się przez 5 miesięcy). Możemy zobaczyć dryfujące w powietrzu konserwy mięsne czy żonglerkę pomarańczami, której nauczył się od kosmicznego turysty z Kanady, Guya Laliberté, założyciela słynnego Cirque du Soleil. Astronauta opowiada prześmiewczo o myciu się w szklance wody i radościach z lodu przywiezionego przez prom Atlantis.

Odpowiada na nurtujące pytania internautów dotyczące postrzegania ziemi z kosmosu: „Jak wygląda ziemia? Jak mapa, tak… jak mapa prawie wszystkiego co się znajduje tam na dole.

Spójrzcie sami, jak widzą nasz glob astronauci. „Oglądam widoki wschodów i zachodów Słońca…i patrzysz na to piękno,  ale jakby z taką trwogą. Jest ciemno i mrocznie” – pisze astronauta.

Ujawniony przez niego magiczny świat kosmosu pokazuje też, jak niewyobrażalnie ciężka i niebezpieczna jest praca astronauty. Nie można sobie pozwolić na jakikolwiek błąd.

[RT, NASA, Wikipedia]
Zdjęcie dzięki: n0nick/Flickr


podobne treści