news

Korea Północna oskarża Południową o zapalanie dekoracji świątecznych

Nie wszystkim udziela się bożonarodzeniowy nastrój. Phenian zwrócił się do Seulu z groźbą, że jeśli ci z Południa znów zapalą choinkę
nieopodal granicy między państwami, może to skutkować „nieprzewidzianymi konsekwencjami”.

Jak podaje BBC, główny powód niezadowolenia władz państwa nazywanego największym obozem pracy na świecie to „chrześcijański przekaz”, jaki dekoracje świąteczne mają nieść obywatelom Korei Północnej.

Najciekawsze, że historia powtarza się właściwie co roku. Gdy stosunki między krajami były przejściowo przyjazne, a przynajmniej mniej wrogie, czyli w latach 2003-9 Koreańczycy z Południa wyłączali choinki. Jednak w tym roku i ubiegłym o ociepleniu relacji nie można mówić, więc kontrowersyjne lampki są zapalane.

Kość niezgody to spora stalowa konstrukcja położona 3 kilometrów od granicy, dobrze widoczna z części terytorium Północy i ze sporego miasta Kaesong. Koreańczycy z Południa zapowiadają zresztą, że w tym roku zaświecą kolejne drzewkopodobne instalacje.

Państwowa strona informacyjna Uriminjokkiri nazwała zachowanie Korei Północnej „wojną psychologiczną”. [BBC, zdjęcie: AsiaNews.it]

podobne treści

  • jtpg208

    Ci Koreance komunistyczne powoli zaczynają mnie denerwować? mają jakieś kompleksy czy co?

  • Anonim

    Co za ohydna agresja. Kolejny przykład katolskiej nietolerancji. Ruch palikota powinien zorganizować marsz solidarności z prześladowanymi ateistami z Korei Północnej.