internetWiadomości promowanewtf

Kim Dzong Un „Człowiekiem Roku”?

Według niektórych osób 21 grudnia ma nastąpić koniec świata. Wygląda na to, że faktycznie nastąpi, ale niekoniecznie taki, jaki sobie wyobrażają. Tego samego dnia wyjdzie bowiem wydanie tygodnika Time, z „Człowiekiem roku” na okładce. A w tym roku zostanie nim umiłowany wódz, wielki następca oraz wnuk ojca narodu – Kim Dzong Un.

Przynajmniej jeśli 4chan dopnie swego. A serwis ten znany jest z tego, że stawia na swoim. Już trzy lata temu udało im się ośmieszyć ranking 100 najbardziej wpływowych osób świata, wprowadzając na pierwsze miejsce założyciela portalu i układając z pierwszych liter nazwisk osób w rankingu słynny napis „mARBLE CAKE ALSO THE GAME”. Niestety Time nie poznał się na wpływach moota.

W tym wypadku może być podobnie. Choć głosowanie na „Człowieka Roku” jest rankingiem internetowym, Time zastrzega, że wyróżnienie przyznaje redakcja posiłkując się jedynie głosami internautów. Problem polega na tym, że na Kima Dzong Una oddano już ponad 2 miliony głosów, czyli prawie sześć razy więcej niż na kolejnego w rankingu Mohameda Morsi. A głosowanie trwa nadal.

Redakcja tygodnika Time ma więc trudny orzech do zgryzienia. Może całkowicie zignorować wyniki internetowego plebiscytu, ale wtedy przyzna, że głos kilku milionów ludzi nic dla nich nie znaczy. Mogą też pójść za głosem Internetu i przyznać wyróżnienie nowemu dyktatorowi Korei Północnej. W sumie nic nowego – bez ingerencji internetowych trolli przyznawali już to wyróżnienie Hitlerowi czy Stalinowi.

[The Huffington Post]


podobne treści