news

Kamery wykryją terrorystę na pokładzie samolotu?

Kto ma dosyć ciągłych kontroli na lotniskach? Niekończących się taśmociągów pełnych tacek zapełniających się naszymi rzeczami, obmacywania na rewizjach osobistych, rozbierania się z paska do spodni i butów (co dla mnie osobiście jest na granicy upokarzającego bezsensu).

Wszystko to jest dla naszego dobra. Wiemy i pamiętamy, ale szczerze, podczas tych wszystkich kontroli można zwyczajnie przekląć parę razy pod nosem. Może dałoby radę wymyśleć lepszy sposób na identyfikację potencjalnych przestępców? 

Dla tych, którzy śledzą serial „Lie to me” (po polsku tłumaczony jako „Magia kłamstwa”) i dali się porwać fascynacji pierwowzorem serialowego Cala Lightmana, czyli doktora Paula Ekmana, pomysł z wykrywaniem mikroekspresji nie jest nowy. Dla tych, którzy serialu nie znają, a nazwisko słynnego badacza wyrażania ludzkich emocji nic nie mówi – tytułem wyjaśnienia. Doktor Paul Ekman pracuje obecnie nad systemem, który będzie w stanie skanować twarze na lotnisku i na podstawie reakcji na kilka prostych pytań, da radę ocenić, czy dany podróżny jest niebezpieczny czy nie. Oczywiście projekt jest dopiero w fazie badań, ale działa na wyobraźnię i jest żywo komentowany w środowiskach naukowych. 

W Europie prowadzi się tak zwany SAFEE, czyli Security of Aircraft in the Future European Environment – system bezpieczeństwa samolotów w przyszłym środowisku europejskim. Między innymi do nowych środków bezpieczeństwa dojdą wykrywacze ładunków wybuchowych pozostawianych przez terrorystów w toaletach jumbo jetów. Bada się także potrzebę montowania kamer (typu przemysłowego) rejestrujących mimikę pasażerów i wyłapujących potencjalne oznaki agresji. Można sobie żartować, że na początku może dochodzić do zatrzymywania kogoś, kto już nie mógł wytrzymać płaczącego dziecka dwa rzędy obok (agresja na twarzy może równać się ze stopniem napięcia przykładowego Taliba), czy też można mówić o pogwałceniu prywatności. 
 
Na razie możemy jedynie pozastanawiać się sami, czy takie systemy mogą przynieść więcej dobrego niż złego, ale nie ma co ich pochopnie wyśmiewać. W metodologię Paula Ekmana też początkowo nie wierzono, a okazało się, że jego badania były przełomowe i teraz na podstawie jego schematów wspominanych mikroekspresji układa się podręczniki dla policyjnych negocjatorów. 
 
[technologie]


podobne treści