aplikacjebiznesnews

Jobs chciał zrezygnować z… wyszukiwarki Google

Serwis Bloomberg Businessweek pokusił się o wnikliwą analizę poczynań i ogólnej sytuacji Apple po hucznej premierze iPhone’a 5. W większości składa się ona z informacji, które nie stanowią dla nas żadnego zaskoczenia: Tim Cook różni się od Steve’a Jobsa, firma ciągle radzi sobie wyśmienicie, a jej autorskie mapy okazały się dużym niewypałem. Banał. Warto jednak pochylić się nad jej jednym, niezwykle ciekawym fragmentem: Steve Jobs jeszcze za swego życia był tak obrażony na Google, że chciał nie tylko rozstać się z mapami tej firmy, ale i wyeliminować z iOS bodaj najsłynniejszą wyszukiwarkę internetową świata jej autorstwa.

Omawiając proces powstawania zespołu tworzącego mapy Apple, Businessweek tak pisze o uczuciach Jobsa względem wielkiego G:

Tuż przed swoją śmiercią Jobs odczuwał bardzo silną niechęć do Google, które – jego zdaniem – bezczelnie kopiowało funkcjonalności iPhone’a, jednocześnie zastrzegając sobie wyłączne prawo do wykorzystywania jednej z kluczowych funkcji Google Maps, a więc smartfonowej nawigacji turn-by-turn. Jobs podjął wówczas temat usunięcia z iPhone’a wyszukiwarki giganta z Mountain View, ale – jak przynajmniej twierdzi dwóch byłych wysoko postawionych pracowników firmy – doszedł do wniosku, że taki ruch po prostu nie spodobałby się konsumentom.

No i cóż – trudno się z nim nie zgodzić. Nie trzeba być wielkim wizjonerem, by stwierdzić, że tego rodzaju posunięcie byłoby dużą niefrasobliwością. W świetle tych informacji – można chyba pokusić się o wniosek, że to właśnie niechęć do Google spowodowała rezygnację Apple z aplikacji YouTube.

Z tekstu dowiadujemy się też, że Apple wydaje dwa miliony dolarów miesięcznie, by utrzymać na stanowisku swego starszego wiceprezesa ds. inżynierii sprzętowej – Boba Mansfelda (sprzęt stanowi w końcu ich największy atut). Cały artykuł możecie przeczytać – oczywiście po angielsku – w źródle.

No i jak? Dziwi was aż taka niechęć Jobsa do Google?

[Bloomberg Businessweek]


podobne treści