internet

Instagram zablokowany w Chinach

Miniony weekend w Hongkongu był bardzo gorący. I to wcale nie za sprawą tego, że tydzień temu do sprzedaży wszedł tam iPhone 6, ani dość wysokich temperatur jakie tam panowały, ale z powodu licznych protestów wymierzonych przeciwko polityce Pekinu. Jedną z odpowiedzi chińskiej partii komunistycznej było wprowadzenie blokady Instagrama.

Protestujący w ramach akcji Occupy Central domagają się wprowadzenia demokratycznych reform wynikających z warunków, na jakich w 1997 roku Hongkong został przekazany ChRL przez Wielką Brytanię. Jednym z nich było zobowiązanie, w ramach zasady „jeden kraj, dwa systemy”, do przeprowadzenia na terenie specjalnego rejonu administracyjnego, jakim po przejęciu władzy przez Chiny stało się miasto, wyborów powszechnych. Chińczycy już wielokrotnie obiecywali spełnienie tego postulatu, ale jakoś to tej pory nie został on spełniony. Oliwy do ognia dolał fakt, że Pekin stwierdził niedawno, że mieszkańcy Hongkongu wprawdzie będą mogli głosować na swoich przedstawicieli we władzach miasta, ale kandydatury i tak będą musiały być wcześniej zatwierdzone przez władze ChRL.

W rezultacie wybuchły protesty, które w ciągu minionego weekendu, według organizatorów, zgromadziły nawet 80 tysięcy ludzi. W nocy z niedzieli na poniedziałek doszło do starć z siłami porządkowymi, w których rannych zostało 38 osób. Wcześniej jednak chińskie władze zablokowały mieszkańcom kontynentalnych Chin dostęp do Instagrama, ponieważ właśnie za pośrednictwem tej usługi mieszkańcy Hongkongu dzielili się zdjęciami z masowych protestów.

Tym samym Instagram stał się kolejnym medium, do którego ludzie mieszkający za „The Great Firewall of China” nie mają dostępu. Dołączył do Twittera, Facebooka czy Google+.


podobne treści