wtf

Google rozwiązało Radę Doradczą ds. Zaawansowanych Technologii zanim jeszcze mogła zacząć pracę

W swojej historii Google zamknęło już więcej projektów, niż niejedna firma powołała do życia. Choć Mountain View nie zawsze wszystko wychodzi, nowy projekt zwykle otrzymuje kilkuletni kredyt zaufania zanim zostanie anulowany. Rada Doradcza do spraw Zaawansowanych Technologii została rozwiązana już po kilku dniach.

Pod koniec marca Google powołało Radę Doradczą do spraw Zaawansowanych Technologii. Rada miała zająć się opracowaniem zaleceń związanych z takimi dziedzinami jak na przykład badania nad sztuczną inteligencją, uczeniem maszynowym czy rozpoznawaniem twarzy. Wszystko po to, by technologie te, wbrew przewidywaniom wielu hollywoodzkich filmów, jednak nie wymknęły się spod kontroli ludzi. Miała, ale już nie będzie się tym zajmować. Została bowiem rozwiązana.

Dlaczego? Ponieważ część pracowników Google zaczęła protestować przeciwko obecności w Radzie Kay Coles James. Czym pracownikom Mountain View podpadła prawie siedemdziesięcioletnia czarnoskóra kobieta, że zaczęli zbierać podpisy o usunięcie jej z tego ciała? Otóż Kay Coles James, była szefowa personelu Białego domu za czasów prezydentury George’a W. Busha, jest dziś szefową The Heritage Foundation, wpływowego w USA konserwatywnego think tanku. A to w Google najwyraźniej się nie podoba, skoro zebrano przeciwko jej obecności w radzie ponad dwa tysiące podpisów.

W takiej atmosferze nie zamierzał pracować przewodniczący Rady, prof. Alessandro Acquisti, który ustąpił ze stanowiska. W odpowiedzi Google rozwiązało Radę, choć firma nie zamierza zrezygnować z rozważań na temat przyszłości zaawansowanych technologii. Będzie to jednak robiła w jakiś inny sposób.

Całą sprawę skomentowała na swoim Twitterze prof. Joanna Bryson, która należała do rozwiązanej w ubiegłym tygodniu Rady:

„Chciałam przekonać się, czy Google będzie trzymało się rozwiązań ostatecznych w skomplikowanej i trudnej kwestii czy może jednak zmieni zdanie. Ludzie twierdzili, że firma po prostu się wycofa, ale nie chciałam w to wierzyć,” napisała prof. Bryson. „Myślałam, że skoro w Google jest tylu inteligentnych ludzi, że musi w tej firmie istnieć jakiś proces komunikacji i usprawniania podejmowania decyzji. Myliłam się, a ludzie którzy twierdzili, że jestem naiwna, mieli rację.”

Zdjęcie: Flickr/Spiros Vathis

podobne treści