wynalazki

Google Glass ocenzuruje twoje wypowiedzi

Lubisz co jakiś czas rzucić soczystą wiązanką? Masz pecha – Google Glass nie pozwolą ci wysłać niczego niecenzuralnego.

Algorytm rozpoznawania mowy Google jest świetny. Potrafi poradzić sobie z wieloma językami i pozwolił firmie na stworzenie rzeczy w rodzaju Google Now czy głosowy interface Google Glass. Ale ma też pewne ograniczenia – zdecydowano przykładowo o tym, że przekleństwa mają pozostać po stronie użytkownika.

W niektórych przypadkach mechanizm, który nie pozwala algorytmowi rozpoznawania mowy Google na przetrawienie przekleństw może być błogosławieństwem. W końcu głupio byłoby wysłać szefowi soczystą wiązankę przypadkiem. Ale w przypadku tabletu czy smartphone’a zawsze pozostaje możliwość wywołania klawiatury i napisania przekleństwa ręcznie. W końcu rzeczywistość jest taka, że z jakiegoś powodu ich używamy.

Jednak w przypadku Google Glass, które mają być obsługiwane główne za pomocą mowy, taka możliwość nie istnieje. Nie ma żadnej klawiatury, dzięki której można by ręcznie podkreślić swoją wypowiedź za pomocą wulgaryzmu. Nie ma, i najprawdopodobniej nie będzie, żadnego przełącznika, który pozwoliłby wyłączyć cenzurę.

Niby nic takiego, ale nadal pozostaje to nieprzyjemne uczucie, że maszyna wie lepiej od użytkownika, co ten ostatni chciał przekazać. Maszyna, dodajmy, dość droga, którą w założeniu mamy mieć na głowie przez cały dzień. W chwilach, w których skaczemy ze spadochronem, wykonujemy akrobacje na trapezie oraz w chwilach, w których przeklinamy.

Zdjęcie: Wikipedia


podobne treści