internetnewsWiadomości promowane

Google: „Cybernetyczny przyjaciel” Kurzweila

Można było śmiało zakładać się, że Ray Kurzweil, nowy dyrektor ds. inżynierii Google, będzie w Mountain View chciał zrobić coś wielkiego. Wygląda na to, że czymś takim będzie „cybernetyczny przyjaciel”, który znać będzie użytkownika lepiej niż on sam.

„Zakładam, że za kilka lat większość wyników wyszukiwania będzie znana jeszcze zanim zadane zostanie pytanie,” mówi Kurzweil a Google zdaje się być zdecydowane by poświęcić na ten cel sporą część swoich zasobów.

Kurzweil, znany amerykański naukowiec, pisarz i futurolog zakłada, całkiem słusznie zresztą, że stworzenie prawdziwego sztucznego mózgu będzie wymagało nauczenia maszyn rozpoznawania znaczenia słów. Postulat ten oczywiście pokrywa się z założeniami kognitywistów zajmujących się sieciami neuronowymi. Jednak w odróżnieniu od większości z nich, Kurzweil ma teraz do dyspozycji zasoby Google – korporacji, która chyba jak żadna inna, ma do czynienia ze słowami.

„Jeśli piszesz post na blogu, nie tworzysz zlepku słów, tworzysz zdania, które przekazują pewne znaczenia,” mówił Kurzweil podczas ostatniego spotkania na Singularity University.

Od słowa do znaczenia, wbrew pozorom, jeszcze bardzo daleka droga. Na chwilę obecną wyszukiwarki wykorzystują algorytmy, które rozpoznają słowa kluczowe w nadziei, że statystyczne rezultaty będą wystarczająco trafne.

Jednak Kurzweil chciałby by Google ostatecznie nauczyło się rozpoznawać znaczenie, które kryje się za danym słowem (znakiem) i mogło zastosować tę wiedzę do przeprowadzania wyszukiwania „semantycznego”. Nauka systemu uczącego się, który byłby w stanie wykonać takie wyszukiwanie, mogłaby się, według niego, zacząć od danych, które Google posiada już teraz. Doprowadziłoby to do powstania „cybernetycznego przyjaciela”, który znałby nas lepiej niż my sami i podsuwał odpowiedzi na pytania, zanim jeszcze je zadamy.

„Ten przyjaciel, ‚cybernetyczny przyjaciel’, wiedziałby, że masz pytania dotyczące pewnych kwestii związanych ze zdrowiem czy strategią biznesową. Mógłby też zbierać wszystkie informacje nadchodzące ze świata i posuwać odpowiednie zanim jeszcze padłoby pytanie.”

Przyznam się szczerze, że perspektywa programu, który miałby wiedzieć o mnie więcej niż ja sam, jest trochę niepokojąca. Ale chyba powinienem się z nią zacząć oswajać, ponieważ Google uważa to za ważny projekt i przeznaczyło już na niego „znaczące środki”.

Obraz pochodzi z serwisu Shutterstock


podobne treści