film

George Miller ma już tytuł kontynuacji tegorocznego Mad Maxa

W polskich kinach na premierę już okrzykniętego klasykiem kina akcji Mad Max: Na drodze gniewu przyjdzie nam poczekać jeszcze kilka dni. Nie zmienia to jednak faktu, że zdecydowana większość tych, którzy mieli okazję zobaczyć nowe dzieło George’a Millera chce go więcej i to jak najszybciej. Sukces widowiska, które na początku produkcji nazywano tylko kolejnym rebootem spowodował, że właściwie już w dniu światowej premiery rozmowy na ten temat rozpoczęły się i ta część wyczekującej widowni będzie bardzo zadowolona, wiedząc, że reżyser pracuje już nad kontynuacją jednego z niekwestionowanie najlepszych filmów tego roku. Miller poszedł nawet tak daleko, że w rozmowie z Jeffem Goldsmithem podał jego tytuł.

Mamy gotowy scenariusz i nowelę. Stało się tak z powodu opóźnień w produkcji oraz pisania historii, tła wydarzeń. Po prostu wszystko się rozrosło.

Sequel znakomitego Na drodze gniewu zatytułowany będzie Mad Max: The Wasteland. Można to tłumaczyć różnie, znając historię polskich tytułów przeróżnych filmów, jednak najbardziej prawdopodobnym wydaje się być Mad Max: Pustkowie. Opóźnienia, o których mówił reżyser odnoszą się do faktu, że produkcja filmu miała wstępnie rozpocząć się jeszcze w 2001 roku, jednak wydarzenia z 11 września tamtego roku poskutkowały zniżką wartości dolara i wzrostem kosztów ubezpieczeń. Wystarczy zobaczyć kilka z ewolucji, które wykonano w Na drodze gniewu i można sobie wyobrazić, ile ubezpieczenie za takie wyczyny mogło wynosić. Co ciekawe, w rozmowie z Goldsmithem, Miller przyznał, że Tom Hardy nie był pierwszym aktorem, którego przymierzano do roli skłóconego wtedy z Hollywood Melem Gibsonem.

Za każdym razem, gdy Heath [Ledger] wędrował do Sydney, dzwoniłem do niego i rozmawialiśmy o Maxie. Cechowały go te same wartości, co Toma Hardy’ego – męskość, charyzma i energiczna nieustępliwość, której wymaga ta rola. Świat stracił kogoś wspaniałego, gdy Heath zmarł. Tom był kolejną osobą, która przechodząc przez drzwi prezentowała się podobnie.

Tom Hardy wyśmienicie wypełnia zasypane piaskiem buty Mela Gibsona sprzed kilkudziesięciu lat, i filmem zachwycają się zarówno widzowie, jak i krytycy. Zdecydowanie za wcześnie oczywiście na wnioskowanie, kiedy Mad Max: The Wasteland pojawi się w kinach, lub kiedy produkcja w ogóle się rozpocznie. Sukces Na drodze gniewu pozwala sądzić, że informacje zaczną pojawiać się już wkrótce. Na razie jednak, polscy widzowie muszą poczekać do 22 maja.

Mad Max: Na drodze gniewu to post-apokaliptyczna opowieść o najbardziej niedostępnych zakątkach naszej planety – o pustyni, na której ludzkość zostaje złamana i zdecydowana większość ludzkości walczy już tylko o przetrwanie. W świecie tym żyje dwójka rebeliantów, którzy mogą być w stanie przywrócić potrzebny porządek. Max, człowiek, który od prowadzenia rozmów woli uskuteczniać czyny, szukający spokoju ducha po tym, jak stracił żonę i córkę w następstwie apokalipsy. Jest także Furiosa, kobieta, która uważa, że jej jedyną szansą na przetrwanie jest ucieczka z piaszczystej krainy do rodzinnego miasta.

W kontynuacji hitowej sagi, obok Toma Hardy’ego (Gangster, Mroczny rycerz powstaje), Charlize Theron (Monster,Prometeusz) i Nicholasa Houlta (Wiecznie żywyBył sobie chłopiec)  wystąpią Hugh Keays-Byrne (grał w pierwszej odsłonie Mad Max), Nathan Jones (TrojaConan Barbarzyńca), Zoe Kravitz (X-Men: Pierwsza klasa1000 lat po Ziemi),Riley Keough (Magic MikeDobry doktor) i Rosie Huntington-Whiteley (Transformers: Dark of the Moon). Mad Max: Na drodze gniewu został wyreżyserowany przez George’a Millera, odpowiedzialnego za oryginalną trylogię, który również zajmuje się scenariuszem do kolejnej części z pomocą Brendana McCarthy’ego (serial ReBoot) i Nico Lathourisa (podobnie jak Hugh Keays-Byrne, grał w oryginalnym filmie). Światowa premiera odbyła się 13 maja, a w Polsce produkcja zadebiutuje już w najbliższy piątek.


podobne treści