internetnews

Gdyby w „Roku 1984” Orwella istniał Internet, to wyglądałby tak, jak ten na Białorusi

Każdy Czytelnik Gizmodo, który choć trochę interesuje się polityką, zdaje sobie sprawę z tego, jak absurdalne warunki do życia zafundował swoim obywatelom Aleksandr Łukaszenka. Najnowsze przepisy dotyczące Internetu praktycznie zamykają ich w cyfrowym skansenie strzeżonym przez tajne służby.

Biblioteka Kongresu Stanów Zjednoczonych donosi o najnowszych przepisach ustanowionych przez białoruski rząd, według których zakazane jest korzystanie ze stron internetowych innych niż białoruskie… Ten absurdalny zakaz dotyczy całej działalności w Sieci (w tym na przykład handlu i wysyłania e-maila) zarówno cywili, jak i firmy mające swoje siedziby na terenie Białorusi.

Każdy może czuć się niepewnie, w tym również właściciele i administratorzy kafejek internetowych. W ich dobrze pojętym interesie jest zgłaszanie milicji (tajna milicja działa niezależnie), urzędom skarbowym i Bóg wie jeszcze komu wszelkich przejawów nieprawomyślnego zachowania Białorusinów. Zalecane jest również gromadzenie na ich temat obciążających materiałów.

Za kilka miesięcy matura, a ty narzekasz, że rodzice ograniczyli ci siedzenie na Facebooku do dwóch godzin dziennie? Pomyśl sobie, że na Białorusi za choćby założenie na nim konta trafiłbyś do miejsca, w którym smutni panowie wybiliby ci z głowy (dosłownie) współpracę ze wstrętnymi imperialistami (podanie adresu e-mail powinno wystarczyć).

(Smutne) żarty na bok. Czy nękani przez Łukaszenkę młodzi Białorusini mają jakieś szanse na normalne życie i między innymi nieograniczony dostęp do internetu. Obawiam się, że dopóki nikt nie odkryje u naszego wschodniego sąsiada ropy, dopóty nieprędko zostanie wygnany Wielki Brat i zagości tam normalność. [LoC, Slashdot]

podobne treści

  • e76rt

    Proponuję by od dziś zacząć szyfrować NASZĄ poczte poprzez gpg, albo zacząć uzywać freenet gnunet, mute itp.

  • gucio

    czy autor tego artykułu dorabia na gizmodo a na codzień pracuje dla eurosocjalistów z TVP mam dość wieści z ukrainy czy biarłorusi, dlaczego nikt nie pisze/mówi o estonii niemczech czy słówacji to przecież też nasi „wielcy bracia”

  • Anonim

    Niech CIA udławi się taką propagandą.

    Nawet jeśli opisany dokument jest prawdziwy (a może być równie prawdziwy jak relacje amerykańskich TV z demonstracji w Moskwie zilustrowane zdjęciami z demonstracji w … Atenach) to wynika z niego tylko, że białoruska firma ma używać białoruskiej domeny, oraz że odwiedzanie pewnych domen będzie rejestrowane.

    Dla porównania w PL, UE, USA rejestrowana jest CAŁA aktywność w sieci WSZYSTKICH użytkowników oraz na końcowym etapie uchwalania są totalitarne ustawy SOPA i ACTA, które pozwolą na totalną inwigilację oraz cenzurę.

    W PL tak zwane Narodowe Centrum Badań i Rozwoju na zlecenie MSWIA finansuje prace nad softem do cenzurowania Internetu (dynamiczne blokowanie treści), ujawniania tożsamości internautów korzystających z proxy i Tor oraz do włamywania się do komputerów, przeglądania ich dysków i wykorzystywania do podsłuchu wbudowanych w komputery kamer i mikrofonów.
    Oczywiście rządowi i jego wyborcom nie przeszkadza, że to wszystko jest niezgodne z prawem – art. 267 par. 3 k.k. (przestępstwo popełnia ten, kto „w celu uzyskania informacji, do której nie jest uprawniony zakłada lub posługuje się … urządzeniem lub oprogramowaniem”),
    art. 269 k.k. (zabrania wytwarzania, pozyskiwania, zbywania i udostępniania programów komputerowych przystosowanych do popełniania przestępstwa), art. 269a (przestępstwo popełnia ten „kto nie będąc do tego uprawnionym … przez utrudnienie dostępu w istotnym stopniu zakłóca pracę systemu komputerowego lub sieci teleinformatycznej”).

    Natomiast tak zatroskany o prawa Białorusinów Kongres USA uchwalił w grudniu ubiegłego roku Defense Authorisation Bill, która znosi na terenie USA podstawowe prawa obywatelskie uchwalone jeszcze w XVIII wieku Kartą Praw (Bill of Rights). Na podstawie nowego prawa rząd USA może użyć wojska na terenie USA przeciwko obywatelom stanów (dotychczas zabraniał tego Posse Comitatus Act z 1878 roku), może aresztować obywateli USA i więzić dowolnie długo bez prawa do procesu sądowego (likwidacja zasady habeas corpus – podstawy praw obywatelskich), może aresztować obywatela dowolnego kraju na całym świecie, bez procesu i stawiania zarzutów, może stosować dowolne tortury podczas przesłuchiwań zatrzymanych, może WYKONYWAĆ KARĘ ŚMIERCI BEZ WYROKU SĄDOWEGO.

    Istna sielanka, nic tylko wyć ze szczęścia, że mieszkamy w takim wolnościowym raju gdie tak swobodno dyszyt czełowiek, gdzie nikt nie wyrzuca niemowląt z inkubatorów podczas gdy ich matki są gwałcone przez tresowane psy karmione viagrą o czym informuje nas – tak samo wiarygodnie jak o Internecie na Białorusi – rząd USA.

    A wracając do Białorusi – ten kraj jest jedynym w Europie Wschodniej mającym dodatni bilans migracyjny. A z Polski wyjechało już kilka milionów ludzi chociaż dzięki USA od dawna „gości tu normalność”.

  • maciej

    O rany, ale głupoty. Bywam na Białorusi regularnie, ostatnio nawet siedzę tam więcej niż w Poznaniu, gdzie mieszkam na stałe. I strasznie denerwują mnie polskie (a bywa, że i zagraniczne) media piszące o tym kraju. Z reguły to słabo udokumentowane domysły lub wręcz popuszczone wodze fantazji autorów. Białoruś nie jest oczywiście „Rajem na Ziemi” ale bardzo jej daleko do piekła. Owszem, to kraj rządzony autorytarnie, kraj na dorobku i mający jeszcze dużo do nadgonienia, ale rozwijający się niezwykle dynamicznie, w którym zachodzą gwałtowne zmiany na lepsze w poziomie i stylu życia mieszkańców.
    Tak stronniczo i skandalicznie nierzetelnie opisane w artykule przepisy w rzeczywistości maja na celu tylko używanie przez obywateli i firmy białoruskie krajowych serwerów. Słusznie zauważyła to MaDa. Celem jest ROZWÓJ sieci internetu na terenie kraju a nie o jego duszenie lub ograniczanie. Oczywiście jest to rodzaj interwencjonizmu państwowego w gospodarkę i jako taki mi się nie podoba, ale nie ma to nic wspólnego z „Rokiem 1984”!!!
    Ludzie… błagam, nie traćcie rozsądku!!!!