internetWiadomość głównaWiadomości promowane

Free Internet Act – użytkownicy reddit wypracowali anty-ACTA

reddit allien

Reddit to wspaniała społeczność. I sympatyczny zespół. A crowdsourcing to wspaniały wynalazek.

Podczas, gdy polscy przeciwnicy ACTA zbierają podpisy za referendum w sprawie podpisania umowy przez rząd w Warszawie, na reddit.com poszli krok dalej. Nie chodzi już o blokowanie ACTA, które na razie skutecznie zastopował niemiecki rząd, ale wprowadzenie nowego prawa. Pojawiła się grupa, która właśnie kończy prace nad “Free Internet Act”, projektem ustawy regulującej kwestie własności intelektualnej.

Zakłada m. in., że:

  • rząd federalny, ani stanowe nie mogą wprowadzać żadnych przepisów, które prowadziłyby do cenzury internetu
  • naruszenie praw autorskich może być ścigane przez policję tylko w przypadku osoby, która wgrała daną treść, nie właściciela serwisu. Co praktycznie uniemożliwia ściganie właścicieli takich serwisów jak ThePirateBay, Megaupload czy nawet Napstera (jeśli nie wgrywają tam treści)
  • to na osobie wnoszącej pozew przeciwko osobie, która wgrała treść naruszającą prawa autorskie, spoczywa obowiązek udowodnienia, że pozwany działał niezgodnie z prawem a nie w ramach dozwolonego użytku
  • skarga na naruszenie praw autorskich musi być wniesiona i dostarczona wgrywającemu przynajmniej 30 dni przed usunięciem treści, co da mu czas na przedstawienie swojego stanowiska
  • spór rozstrzyga sąd w kraju, gdzie doszło do naruszenia
  • wgrywający może pozostać anonimowy

To tylko kilka przykładów. Ciekawa inicjatywa. Dokument jest już do obejrzenia w ostatecznej wersji (z 24 lutego). Są też wersje, które można edytować i wprowadzać zmiany.

Tu najważniejsze postanowienia i tematy poruszane w dokumencie. Jest bardzo radykalna:

    • Censorship; protecting the Internet from censorship, we do not want our Internet censored in the ways of communistic China. However things such as child porn should be censored and removed as it is unethical.  
    • Culpability; in summary who should get blamed, how big corporate companies and Hollywood should act on copyright infringement.
    • Content removal; disallowing a forceful/immediate take down of data as shown in the Megaupload case. Notifications should also be given to the user from the admin about a content removal in a 30/15 day time frame.   
    • Judicial proceedings; how action should be taken if one is found guilty of crimes of the Internet, how there should be a substantial amount of evidence to prove a crime.
    • Holding court in the country of the committed crime, disallowing nations to take someone from a country to hold court in there’s because of a tiny link (Example case would be the British guy who got extracted to America because the guy hosted illegal links on a .com domain).
    • Rights of the user; users have the right to be anonymous or be known under a pseudonym if they so wish to. Privacy may only be breached if user is suspected to be performing illegal acts. Darknet and VPNs are protected no one can force an identity out of them.
    • Liability and Settlement of Copyright Infringement Claim; how/who should get in trouble for performing copyright infringement.

 

Na całym świecie prawo regulujące internet jest przestarzałe. Dlaczego lukę ma wypełnić ustawodawstwo lobbowane przez wytwórnie filmowe, koncerny fonograficzne czy farmaceutyczne? Przeciwnicy ACTA powinni lepiej określić swój cel. To nie konkretna umowa handlowa jest zagrożeniem, a brak skutecznego prawa. Może warto wykorzystać rewolucyjne nastroje i zaproponować bardziej radykalne zmiany niż blokowanie jednej umowy handlowej?

[reddit.com via Huffington Post via Business Insider, fot. AttributionNoncommercialShare Alike Some rights reserved by WilWheaton]


podobne treści


  • kuzyn_maupy

    problemem jest nie tyle ACTA, co ta proamerykańska ustawa o prawach autorskich i pokrewnych, którą Sejm RP uchwalił w 1994 roku za prezydentury Lecha Wałęsy pod rządami SLD-PSL i premiera Waldemara Pawlaka, kiedy ministrem kultury był polski reżyser i aktor Kazimierz Dejmek, jest sprzeczna z zasadami polskiego Kodeksu Cywilnego – problemem jest złodziejski mechanizm tzw „własności intelektualnej”, zakładający sprzedawanie tej samej pracy milionom ludzi, miliony razy – już bez pracy, bo on najbardziej zagraża fundamentom prawa polskiego i europejskiego, gdyż to podważa wszelkie zasady prawa oparte o własność materialną, co siłą rzeczy prowadzi stopniowo i nieuchronnie do bezprawia i anarchii…