news

Facebook i choroby przenoszone drogą płciową

Bez obaw – Facebook nie zarazi was kiłą czy innym paskudztwem, ale korzystanie z serwisów społecznościowych sprzyja nawiązywaniu przypadkowych znajomości, co może prowadzić – i prowadzi – do ryzyka zakażenia chorobami przenoszonym drogą płciową.

Wszystko zaczęło się od tego, że Brytyjski brukowiec „The Sun” opublikował artykuł „Coraz więcej zakażeń chorobami wenerycznymi przez Facebookowe znajomości„. Dziennik „The Guardian” twierdzi, że oryginalny tytuł artykułu brzmiał „Facebook rozpowszechnia kiłę”. Mocne.

Pracownik brytyjskiej służby zdrowia (NHS) powiedział gazecie, że na terenach kraju, gdzie odnotowuje się więcej przypadków nowych zachorowań na syfilis, większa jest także (o 25%) popularność Facebooka wśród młodzieży. Kilka z 30 osób, u których zdiagnozowano zachorowanie na kiłę, poznało parterów seksualnych przez portale społecznościowe.

Od początku istnienia Internetu, wiele stron służyło do nawiązywania znajomości. Czy kończą się one na seksie, czy zaczyna się w ten sposób związek na całe życie – to kwestia użytkownika. Nie jest więc chyba fair mówić o Sieci wyłącznie w krytyczny sposób? Czy każde spotkanie kończy się… zakażeniem? Nie.

Niełatwo znaleźć osobę poznaną kiedyś w barze, łatwiej odnaleźć na Facebooku. Łatwiej jest więc się skontaktować z nim/nią gdy zauważymy u siebie objawy choroby wenerycznej. Tymczasem skontaktowanie się z partnerem/partnerami seksualnymi po zdiagnozowaniu choroby przenoszonej chorobą płciową to podstawa. Za osobę zarażoną zrobią to pracownicy placówki zdrowia.

Jako lekarz, śmiało mogę stwierdzić, że sprawa ma niewiele wspólnego z Facebookiem. Zbadaj się, jeśli:

- zamierzasz rozpocząć współżycie z nowym partnerem;

- nie badałeś / badałaś się od czasu rozpoczęcia związku z obecnym / byłym partnerem;

- uprawiałeś/uprawiałaś seks z osobą, u której zdiagnozowano chorobę weneryczną;

- podejmowałeś / podejmowałaś ryzykowne praktyki seksualne;

- masz powody podejrzewać, że parter sypia także z inną osobą;

- chcesz wiedzieć.

A Facebook nie ma nic do tego. Jasne?


podobne treści


  • Anonim

    Facebook i choroby przenoszone /chorobą/ płciową – do poprawki :D

  • Anonim

    Jesne jest tylko to, że lepiej nie zaznawać rozkoszy seksualnych na wyspach. Dziwię się że w dwudziestym pierwszym wieku, w cywilizowanym kraju tyle ludzi łapie Syfilis czy Kiłę.