biznesgry

Epic Games otwiera własny sklep z grami

Pozycja platformy Steam jest bardzo mocna. Nie zmienia to jednak faktu, że co jakiś czas pojawiają się kolejne platformy, jak na przykład Origin, Uplay czy Humble Store, które chcą uszczknąć trochę z tortu sprzedaży gier online. A właśnie dołączyło do nich Epic Games.

I to od razu z pomysłem, który ma szanse powalczyć ze Steamem. Głównie dlatego, że Epic dysponuje specyficznym asem w rękawie. Ale o nim później.

Przede wszystkim Epic Games Store, bo tak nazywać ma się nowa platforma, zaoferuje lepsze warunki deweloperom. Zamiast pobierać 30 procent przychodu ze sprzedaży danego tytułu, jak robi to Steam, Epic dla siebie rezerwuje jedynie 12 procent.

Dostępne w sprzedaży w Epic Games Store tytuły będą miały też wsparcie dla modów, sklep będzie też oferował dwutygodniową możliwość zwrotu zakupionej gry. Epic rezygnuje za to z forów dla gier oraz z obowiązkowego systemu ocen danej produkcji, choć deweloperzy będą mieli możliwość włączenia takiej opcji na sklepowej stronie swojej gry. Ale to nie wszystko. Epic Games zapowiada, że w przyszłym roku, kiedy przyciągnie do swojego sklepu więcej deweloperów, udostępni też graczom aż 26 darmowych tytułów, czyli jedną grę co dwa tygodnie.

Brzmi bardzo interesująco, ale wbrew pozorom, nadal nie poruszyliśmy tematu wspomnianego na początku asa w rękawie. A wygląda on w ten sposób – Epic Games nie będzie pobierać od deweloperów żadnych pieniędzy, jeśli sprzedawana gra oparta będzie o Unreal Engine. Epic dostarczy więc producentom gier nie tylko narzędzia pozwalającego ją zbudować (od którego i tak pobiera 5 procent od sprzedaży), ale także darmowy kanał dystrybucji. Dla wielu deweloperów może to być świetna oferta, która pozwoli Epic Games Store podjąć walkę ze Steamem.

podobne treści