bizneswtf

EA: lootboxy to nie hazard

Choć na całym świecie coraz więcej rządów zdaje się uważać, że mechanizm lootboxów ma więcej wspólnego z hazardem niż z grami komputerowymi, EA, firma, która od kilku lat coraz bardziej na nim polega, twierdzi, że to jedynie „mechanika niespodzianek”.

Zabawa ze znaczeniem słów nie jest specjalnością jedynie korporacji, ale akurat one mają środki, by opłacić specjalistów od tego. Zwłaszcza podczas publicznych spotkań z ludźmi, którzy swoimi działaniami mają możliwość uderzyć w interes danej korporacji. Jak na przykład Electronic Arts, które w mijającym tygodniu musiało odpowiadać na pytania brytyjskich parlamentarzystów.

Spotkanie było wpisane w podjętą na początku tego roku inicjatywę brytyjskiego rządu, który chce lepiej przyjrzeć się aktualnemu rynkowi gier wideo. W jego trakcie przedstawiciele Izby Gmin nie omieszkali zapytać o sprawę lootboxów, które z powodu tego, że przez wielu uznawane są za formę hazardu, przyciągają uwagę polityków w wielu krajach.

Efektem tego pomysłu było m.in. niedawne spotkanie przedstawicieli brytyjskiej Izby Gmin z Epic Games i Electronic Arts, podczas którego nie mogło obejść się bez pytań o lootboxy. Pytań, z którymi EA musi borykać się od niesławnej afery ze Star Wars Battlefrontem 2, gdy lootboxy trafiły na świecznik i zaczęły coraz bardziej przyciągać uwagę polityków.

I nie tylko ich. Kilka miesięcy temu przedstawiciele kilkunastu urzędów z różnych krajów zajmujących się regulowaniem kwestii hazardu, podpisali porozumienie przeciwko „zacieraniu różnic pomiędzy grami a hazardem”, które krytykowało właśnie mechanizmy lootboxów, jako zacierające wspomnianą wyżej różnicę.

Electronic Arts ma na to jednak inną perspektywę, którą zaprezentowało podczas ubiegłotygodniowego spotkania. Według firmy, lootboxy nie różnią się za bardzo od… jajek niespodzianek.

„Jesteśmy przekonani, że udało nam się zaimplementować taką mechanikę niespodzianek, a FIFA jest tutaj tego dobrym przykładem (…), w bardzo etyczny i sprawiający ludziom dużo frajdy sposób,” przekonywała przed komisją Kerry Hopkins, wiceprezes EA. „Uważamy, że tak jak w przypadku wielu innych produktów, którymi ludzie cieszą się w całkowicie zdrowy sposób, [odbiorcy] lubią w nich element zaskoczenia.”

Jestem pewien, że znaczna część graczy ma na ten temat jednak trochę inne zdanie. Los lootboxów jednak nie rozstrzygnie się raczej w brytyjskim parlamencie, ale może zostać przesądzony w USA, gdzie ta sprawa zaczyna budzić coraz większą uwagę polityków obu głównych partii politycznych.

Ilustracja: Flickr/SaulXVer

podobne treści