film

Disney po raz kolejny sięga do animowanych kieszeni

Tym razem na celowniku znalazła się kolejna kultowa już postać: drewniany chłopiec z marzeniem, by stać się prawdziwym człowiekiem. Studio Disney postanowiło, że nie ma co zmieniać wypróbowanej już reguły i teraz, po Alicji w Krainie CzarówCzarownicyKopciuszku, będących w przygotowaniu Dumbo, Księdze dżungli i Pięknej i Bestii i niedawno zapowiedzianym filmie Mulan kolejną aktorską wersją ożywiony zostanie Pinokio.

Oryginalna opowieść opowiada o Pinokio, drewnianej lalce, która pragnie zostać prawdziwym dzieckiem. Życzenie zostaje spełnione, jednak chłopiec lubi koloryzować prawdę i za każdym razem, gdy kłamie, jego nos staje się dłuższy. Historia to tak na prawdę opowieść o relacjach ojca z synem, o kłamstwie i życiu w świecie fantazji. Postać stworzona została przez Carlo Collodiego, który w 1883 roku napisał nowelę Przygody Pinokia.

Disney po raz pierwszy zaprezentował animowaną wersję twórczości Collodiego w 1940 roku i od tego czasu kilkukrotnie przerabiano produkcję – zarówno bajkowo, jak i aktorsko, raz z udziałem Mickey Rooney’a, w 1954 roku. Historia pojawiała się na mniejszych i większych ekranach, a najbardziej znana jest chyba luźno powiązana wersja Roberto Benigniego z 2002 roku. Drewniany chłopiec pojawił się także w horrorze Pinocchio’s Revenge z 1996 roku.

Nie jest to jednak jedyna hollywoodzka produkcja będąca w przygotowaniu, oparta na twórczości Włocha. Swoją – jak przystało na reżysera – mroczniejszą wersję opowieści tworzy bowiem Guillermo del Toro. Zanim jednak Pinokio trafi do kin, Disney ma już sporo pracy nad innymi bajkami przerabianymi na filmy aktorskie. Piękna i Bestia z udziałem Emmy Watson i Dana StevensaKsięga dżungli Billem Murray’em, której reżyserem będzie Jon Favreau oraz Dumbo, za przygotowanie którego odpowiada nie kto inny, niż Tim Burton. Na dokładkę pozostaje jeszcze Mulan, czyli niedawno zapowiedziana adaptacja opowieści o walecznej dziewczynie w towarzystwie smoka Muszu. Żeby było śmieszniej, w sieci pojawiają się także informacje na temat tego, że studio chce ożywić także Kubusia Puchatka. Co za dużo, to niezdrowo? Walt Disney ma o inne zdanie na ten temat.


podobne treści