grynewssprzęt

Deweloperzy dzielą się pierwszymi wrażeniami nt. konsoli OUYA

Na to czekaliśmy. Deweloperskie, a zatem nieukończone, testowe egzemplarze słynnej konsoli OUYA dotarły już do 1200 adresatów, którzy podzielili się z nami pierwszymi wrażeniami na temat pracy z tym nowatorskim urządzeniem.

Nie jest żadną tajemnicą, że ze względu na rozmaite ograniczenia sprzętowe (czyt. za słabe bebechy) OUYA nie jest w stanie konkurować pod względem wydajności z większością funkcjonujących na rynku konsol nowej (oraz oczywiście kolejnej) generacji. Pomimo rozlicznych wad – jej twórcy zdołali zebrać podczas już dość głośnej akcji przeprowadzonej za pośrednictwem serwisu Kickstarter ponad 8 milionów dolarów datków na rozwój swego nowatorskiego i niebywale ambitnego projektu (no, może nie do końca, ponieważ każda wpłata jest też czymś na kształt pre-orderu). To naprawdę imponujący wynik, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że OUYA to w zasadzie sprzęt porównywalny wydajnościowo do… najnowszych smartfonów.

Co w nim więc takiego wyjątkowego? Cóż… przypuszczam, że każdy z nabywców znajdzie własny, mniej lub bardziej przekonywujący powód jej zakupu. Ja – a, wierzcie mi, żaden ze mnie wielki zwolennik wolnego oprogramowania albo fan niekonwencjonalnych rozwiązań – kupiłbym ją chyba tylko i wyłącznie ze względu na możliwość uruchomienia na niej kilku emulatorów, które przypomniałyby mi wspominane z nostalgią czasy starych konsol. Co by nie mówić – PC-ty to jednak nie to samo.

No, ale oddajmy głos deweloperom. Autorem tercetu poniższych filmików jest ekipa kanału CodeZombieGames, która już dwa dni temu dorwała się do nadmienionego, deweloperskiego egzemplarza konsoli OUYA. Co możemy z nich wywnioskować? Ano, np. to, że interfejs użytkownika konsoli został zmodyfikowany tak, by można było posługiwać się nim za pomocą pada i telewizora (choć moim zdaniem bez myszki i klawiatury i tak jest dość upierdliwy). Ze względu na obecność charakterystycznych kwadratów (których w finalnej wersji urządzenia ma być ponoć jeszcze więcej) UI konsoli z pewnością nie uniknie porównań do Microsoftowego interfejsu metro (aka modern UI).

Pomimo dość płynnego działania urządzenia – w oczy rzuca się nie do końca sprawne funkcjonowanie touchpada wbudowanego w dołączany do zestawu joystick (ewentualnie pad, obie te nazwy zawsze mi się mieszają). Poza nim, wszystko zdaje się – przynajmniej na pierwszy rzut oka – działać dość sprawnie i raczej bezproblemowo. No, nie licząc może słabego dopasowania rozmiaru okna gry do dużego telewizora (tryb portretowy nie ma tu za bardzo racji bytu). Zobaczcie sami.

Gwoli przypomnienia – pierwsze komercyjne egzemplarze konsoli OUYA trafią do części osób, które wsparły projekt na Kickstarterze już w marcu przyszłego roku.

Źródłem obrazu jest oficjalny Facebook konsoli OUYA.


podobne treści