news

Chińska podróbka myśliwca

Jak skopiować wojskowy samolot ? Wystarczy kupić jeden egzemplarz od sąsiada, a potem zmierzyć w nim każdą część, śrubka po śrubce. Właśnie tak nasi chińscy
przyjaciele stworzyli swój klon rosyjskiego myśliwca.

Rosjanie, którzy stworzyli Suchoja, są wściekli. Chińczycy nie tylko skopiowali budowę samolotu, ale i sprzedają go reżimom, które nie stać na oryginał. Nieważne, czy podróbka sprawdziłaby się w boju, grunt, że lokalni watażkowie mają się czym pochwalić. Latający Rekin Shenyang J-15 to chińska kopia Suchoja Su-33:

Chińczycy twierdzą, że to ich oryginalny projekt. Problemy Apple i Louis Vuittona to przy tym myśliwcu pryszcz. Nadeszła nowa era podróbek. [Jesus Diaz/giz, Flight Global]


podobne treści


  • janwar

    Spodobał im się do skopiowania gdyż ma skośne skrzydła he he

  • waldek

    To się fachowo nazywa: INŻYNIERIA ODWROTNA :)

  • rafaldz1

    Przecież to nic nowego (kto mieczem wojuje od miecza ginie). Na początku zimnej wojny ZSRR potrzebowało bombowca strategicznego i tak im się spodobał B-29, że…
    postanowili go skopiować. Niestety pierwsze „prototypy” nie chciały wystartować ze względu na masę (różnica wagi powstała z przeliczeń systemu calowego na metryczny i braku technologii walcowania blach o różnej grubości) za co część konstruktorów wyjechało na wczasy klimatyczne w niskich temperaturach lub zniknęło na zawsze. I nie był to pierwszy tego typu przypadek.
    Przypomnijcie sobie również, że Japończycy zaczynali też od kopii-podróbek.

  • poco

    rafaldz1 no troche jest roznica medzy zsrr a obecnymi chinami w kwestii kopiowania. Swoja droga te ruskie podrobki to mocny fail jest, tylko dla hardkorow. Japonskie zero to byla kopia czego?

  • rafaldz1

    Japońskie Zero nie było kopią. Ale np. przemysł stoczniowy rozwinął się z kopiowania projektów wiodących na początku XX w. stoczni angielskich, motoryzacyjny na kopiowaniu rozwiązań amerykańskich itd. itp. trzeba im przyznać, że często kopie były lepsze od oryginału (i to sporo) ale niestety globalizacja triumfuje i japońska jakość to już stanowczo nie to :(
    Teraz ich śladem idą Koreańczycy, a za kilkanaście, kilkadziesiąt lat pewnie pójdą Chiny czy nam się to podoba czy nie :(. Na następnego „wschodzącego tygrysa” po Chinach typuję jakieś państwo afrykańskie.

  • lestat230

    Oby był lepszy niż Chińskie limuzyny ktore w krasz testach zabijaja kierowce :)

  • kassa5

    Prędzej indie, afrykańczycy nie maja takiej dyscypliny, żeby pracować tak jak chińczycy