news

Chinka aresztowana w dzień swojego ślubu za blogowanie

Pan młody, Hua Chunhui, czekał z rodziną na swoją narzeczoną, Cheng
Jianping, ale ta nie pojawiła się na własnym ślubie. Na początku
podejrzewano, że dziewczyna zmieniła zdanie odnośnie zamążpójścia, ale okazało się, że została
aresztowana i wysłana do obozu pracy.

10 dni wcześniej Cheng wysłała do narzeczonego dowcip za pomocą Twittera:

Antyjapońskie demonstracje, niszczenie japońskich produktów, to robił lata temu Guo Quan. Takie metody są niemodne. Gdybyś naprawdę chciał się wykazać, natychmiast poleciałbyś do Szanghaju i zniszczyłbyś japoński pawilon na Expo.

Przesłała dowcip otrzymany od kogoś innego, dodając na koniec: „Gniewna młodzieży, atakuj!”.

Niestety, wiadomość została przechwycona przez chińskie służby. Cheng, która na Twitterze posługuje się nickiem wangyi09, została aresztowana tego dnia, którego miała wyjść za mąż. Policja wysłała ją bez wyroku sądowego do obozu pracy
Shibali w mieście Zhengzhou (prowincja Henan). Ma tam pozostać rok za „zakłócanie porządku społecznego”. Aktywistka rozpoczęła strajk głodowy.

Najgorsze, że nikt nie poinformował o aresztowaniu jej rodziny, która przez kilka dni nie wiedziała, gdzie dziewczyna się podziewa. Nawet niedoszły mąż mógł tylko przypuszczać, co się dzieje z Cheng.

Twitter jest w Chinach oficjalnie zakazany, ale wielu internautów – w tym kraju jest ich ponad 380 milionów! – korzysta z minibloga za pośrednictwem serwerów proxy. Niepokoi to chińskie władze, które obawiają się protestów zwoływanych przez opozycję właśnie za pomocą serwisów internetowych. Jak pokazuje przykład Iranu, krążąca w Sieci wiadomość dociera do licznych młodych ludzi. [Amnesty, CNET UK]


podobne treści


  • Anonim

    Wysłała ją tam Policja a nie sąd? Pewnie w myśl zasady „rok to nie wyrok” uznali to za przypadek mniejszej wagi i zamiast mandatu zapuszkowali. Co za kraj.