ciekawostkiWiadomości promowane

Brytyjska policja przeprowadziła nalot na dom z powodu zabawki

Brytyjska policja najwyraźniej nie narzeka na nadmiar roboty. Funkcjonariusze z wysp przeprowadzili niedawno nalot na dom jednego z mieszkańców Tewkesbury, który według przekazanych im informacji miał udostępnić na swoim Facebooku zdjęcie sugerujące, iż znalazł się w posiadaniu… moździerza. Na nieszczęście gliniarzy, okazało się, że broń, o której mowa w donosie jest tak naprawdę miniaturową, zabawkową repliką działa.

Cóż, widać nie tylko u nas służby regularnie popisują się całkowitą niekompetencją. Kilka dni temu angielska policja otrzymała zgłoszenie, iż jeden z użytkowników Facebooka, bohater tej opowieści, Ian Driscoll, umieścił na swoim profilu zdjęcie ukazujące przypadkiem należący do niego moździerz. Oficerowie przyjmujący zgłoszenie popisali się niebywałym dyletanctwem i nie zorientowawszy się, że widoczny na fotce „moździerz” jest tak naprawdę niegroźną zabawką, wysłali na miejsce pięć wypchanych po brzegi uzbrojonymi funkcjonariuszami, policyjnych vanów.

Driscoll, który zarabia na życie z tworzenia tego rodzaju modeli, stwierdził w rozmowie z wyspiarskim dziennikiem Daily Mail, że zdecydował się na udostępnienie tego zdjęcia na Facebooku, ponieważ widoczna na pierwszym planie figurka (zresztą – jego autorstwa) przypomina mu trochę samego siebie. Jak twierdzi – obecność zabawkowego moździerza w tle modelu całkowicie umknęła jego uwadze, a policyjny nalot uważa za niebywale śmieszny.

Brytyjscy gliniarze tak tłumaczą decyzję o wtargnięciu do mieszkania niewinnego Anglika:

Nasze działania były nacechowane wyłącznie dobrymi intencjami. Jesteśmy przekonani, że społeczność nie ma nam za złe faktu, iż zareagowaliśmy bardzo szybko w obliczu tego rodzaju zgłoszenia, które przecież mogło dotyczyć realnej broni. Oficerowie uczestniczący w akcji odczuli wielką ulgę w momencie, gdy okazało się, że przedmiotem donosu nie jest w rzeczywistości coś dużo groźniejszego i woleli osiągnąć taki rezultat niż narazić obywateli na potencjalne niebezpieczeństwo poprzez nie podejmowanie żadnych działań w tej sprawie.

Pytanie tylko czy dobre intencje zwalniają z obowiązku wkładania w swoją pracę minimum myślenia.

Źródłem zdjęcia i historii są serwisy Gizmodo.com oraz Daily Mail


podobne treści