ciekawostkinaukanews

Brytyjczycy chcą, by Google Glass ułatwiło życie chorym na Parkinsona

Jeszcze zanim okulary Google stały się powszechnie znanym, komercyjnym produktem, amerykański gigant reklamował je jako narzędzie, które w przyszłości może stać się narzędziem ułatwiającym życie osobom z różnymi niedostatkami natury zdrowotnej. Wygląda na to, że pierwotne deklaracje firmy faktycznie mogą znaleźć odzwierciedlenie w rzeczywistości. Badacze z Uniwersytetu w Newcastle otrzymali od Google 5 sztuk elektronicznych bryli, z pomocą których zamierzają poprawić życie osób cierpiących na chorobę Parkinsona.

Mimo, że od oficjalnej premiery urządzenia minęło już trochę czasu, to bodaj pierwszy przypadek, w którym słynne okulary zostały wykorzystane w zaaprobowanych przez firmę, rzeczywistych, naukowych testach medycznych.

Brytyjscy inżynierowie pragną przekształcić Glass w narzędzie mające ułatwiać chorym w funkcjonowanie w codziennej, często trudnej rzeczywistości. Do tego celu napisali oni szereg autorskich aplikacji, które będą przypominać chorym o konieczności zażycia odpowiednich leków czy o umówionej wizycie u lekarza. Poza tym, urządzenie może też choćby zachęcać użytkownika do przemówienia bądź przełykania, co pozwoli zapobiec nadmiernemu ślinieniu

Jedną z najciekawszych propozycji badaczy wydaje się z pewnością wykorzystująca czujniki ruchu Glass funkcja zapobiegania tzw. „zamarzaniu” chorych. Zgodnie z deklaracjami twórców, w wypadku wystąpienia tego rodzaju dolegliwości, okulary wyświetlą szereg wizualnych wskazówek mających na celu pomoc w „odblokowaniu” mózgu ich właściciela usiłującego odzyskać władzę nad swoim ciałem. Brzmi fantastycznie.

Choć projekt wciąż znajduje się na bardzo wczesnym etapie rozwoju, według inżynierów wstępne rezultaty eksperymentów są na tyle obiecujące, że z pewnością doczeka się on kontynuacji. Oczywiście na razie nie wiadomo kiedy (i czy w ogóle) opracowane przez Brytyjczyków aplikacje zostaną udostępnione w sieci. No i czy ich wartość będzie na tyle duża, by chorzy skusili się na zakup naprawdę drogiego gadżetu.

Źródło tekstu: Engadget.com


podobne treści