gadżetywynalazki

Avegant Glyph: nietypowe gogle zadebiutują jesienią

Pomimo tego, że rozwinięto już technologię pozwalającą na stworzenie świetnie działających gogli VR, inżynierowie nie poradzili sobie z jednym zasadniczym problemem, którym dla wielu osób może być dyskomfort paradowania po ulicach z wyświetlaczem, lub, co gorsza, iPadem, przymocowanym do twarzy. Choć w zaciszu własnego domu raczej nie jest to problemem, kiedy pojawiają się inni ludzie, wyświetlacz na twarzy staje się krępujący. Rozwiązanie nie należy jednak do inżynierów, ale do projektantów, którzy muszą znaleźć sposób na to, by użytkownicy chętnie korzystali z tego typu urządzeń. Wydaje się, że firma Avegant jest na świetnej drodze, by cel ten osiągnąć.

Nawet pomimo tego, że technicznie nie stara się ona opracować kolejnych gogli VR, które miałyby konkurować z Oculus Rift. Avegant Glyph, bo tak nazywa się ich dzieło, którego prototyp zaprezentowano podczas tegorocznych targów CES, właściwie nie są nawet goglami VR. Na dobrą sprawę jest to jedynie osobisty wyświetlacz, który wbudowano w słuchawki. Choć powyższy opis mówi niewiele, jeden rzut oka na Glyph pozwoli stwierdzić, że takie podejście jest niezłym pomysłem.

Poza wyglądem Glyph wyróżnia się także technologią, jaka wykorzystywana jest do wyświetlania obrazu. Zamiast korzystać z tradycyjnych wyświetlaczy, czy to LCD czy OLED, Avegant zdecydowało się na wyświetlacz typu Virtual Retinal Display, w którym światło generowane przez diodę LED jest modulowane przez zestaw luster, a następnie odpowiednie soczewki kierują je na siatkówkę oka w taki sposób, by to właśnie na siatkówce powstał właściwy obraz. Technologia VRD nie jest nowa, ale do tej pory stosowana była jedynie w aplikacjach medycznych. Jeśli oczywiście nie liczyć wojskowych eksperymentów, które miały na celu stworzenie nowej generacji wyświetlaczy przyziernych oraz opracowanego kilka lat temu przez Brother urządzenia o nazwie AirScouter.

W przeciwieństwie do gogli Oculus Rift Avegant Glyph nie ogranicza całkowicie widoczności – cały czas możliwe jest sprawdzenie tego, co dzieje się w świecie rzeczywistym dzięki szybkiemu spojrzeniu w górę lub w dół wirtualnego ekranu. Jak zdradza pomysłodawca Glyph, Edward Tang, który w ubiegłym roku uzbierał za pośrednictwem Kickstartera 1,5 miliona dolarów na realizację swojej wizji, jest to jeden z elementów, które mają sprawić, by użytkownik czuł się komfortowo korzystając z urządzenia nie tylko w samotności.

Zaprezentowany podczas targów CES prototyp Glyph waży 600 gramów, łącznie z akumulatorem, który według Avegant ma wystarczyć do tego, by przez 3-4 godziny cieszyć się obrazem wideo, lub przez dwa dni korzystać z urządzenia jak ze zwykłych słuchawek. Finalna wersja ma być o 200 gramów lżejsza i już teraz można zamówić ją w przedsprzedaży za 599 dolarów (499 dolarów jeśli zamówienie zostanie złożone do 15 stycznia). Do pierwszych odbiorców Glyph ma trafić jesienią tego roku.

Choć Avegant nie chce na razie zajmować się technologią VR, firma już teraz dysponuje praktycznie wszystkim, czego potrzebuje do tego, by stworzyć własne gogle tego typu. Edward Tang twierdzi jednak, że na razie rynek na tego typu gadżety jest jeszcze za płytki. Ale to nie oznacza, że w przyszłości firma zmieni nastawienie:

„Kiedy VR już się przyjmie, będziemy na to gotowi,” mówi Tang.

Zdjęcie: Avegant


podobne treści