samochodyWiadomości promowane

Autonomiczne samochody Ubera zaczną wozić klientów jeszcze w sierpniu

Nie jest żadną tajemnicą, że Uber od dłuższego czasu, wspólnie z naukowcami z Carnegie Mellon University, pracuje nad własnym autonomicznym samochodem. Teraz CEO Uber, Travis Kalanick, zapowiedział, że jeszcze w tym miesiącu na ulice wyjadą pierwsze autonomiczne taksówki firmy.

Spełnił się najgorszy koszmar taksówkarzy. Uber, słowami swojego szefa, zapowiada, że jeszcze w tym miesiącu na ulice Pittsburgha wyjadą pierwsze autonomiczne taksówki. Czyżby Google dało sobie odebrać pierwszeństwo w dziedzinie masowego wprowadzenia na rynek autonomicznych samochodów?

Na pierwszy rzut oka może to tak wyglądać, ale nie należy zapominać, że podczas swoich prac nad autonomicznym samochodem Uber zdecydował się pójść trochę na skróty – firma nie próbowała nawet budować samochodu od podstaw, zamiast tego prace skupiały się na oprogramowaniu oraz sensorach. Dodatkowo Uber kupił niedawno Otto, startup założony przez byłych pracowników Google, który pracował nad własnym zestawem, który pozwoliłby zamienić każdą ciężarówkę w autonomiczny pojazd.

To właśnie lidar Otto ma zostać wykorzystany w autonomicznym systemie opracowywanym przez Uber, który trafić ma na zmodyfikowane Volvo XC90. Uber zamierza także pójść w ślady przejętego przez siebie startupu i dzięki połączeniu oprogramowania oraz odpowiednich sensorów stworzyć gotowy do zamontowania zestaw, który będzie można zaoferować innym producentom. Do końca roku zestawy takie mają zostać zamontowane na stu zmodyfikowanych Volvo XC90.

Na razie są to jednak plany na bardziej odległą przyszłość. Na razie Uber zamierza skupić się na testach, które mają rozpocząć się jeszcze w tym miesiącu na ulicach Pittsburgha. W ich ramach do floty samochodów Uber dodane zostaną zmodyfikowane samochody Volvo XC90, które będą losowo wysyłane zamiast normalnych pojazdów.

Jeśli użytkownik trafi na taki pojazd, może spodziewać się nie tylko ciekawego doświadczenia, ale też darmowej przejażdżki w zamian za udział w testach. W podróży towarzyszyć mu będzie dwóch inżynierów – ze względów bezpieczeństwa jeden będzie siedział za kierownicą, drugi w siedzeniu pasażera, którego zadaniem będzie monitorowanie wszystkich systemów samochodu. Nie będą oni jednak za bardzo rozmowni, ponieważ mają zakaz komunikacji z pasażerami – im całą sytuację ma wyjaśnić tablet zamontowany przy tylnej kanapie.

W sumie nic dziwnego w przypadku firmy, która stara się zastąpić taksówkarzy autonomicznymi samochodami.

Zdjęcie: Uber


podobne treści