newswtf

Arcymistrz szachowy z zarzutami oszustwa

Szachy nieczęsto trafiają na pierwsze strony gazet, ale jednak czasem tak się zdarza. Niestety, tym razem przyciągają uwagę z powodu oszustwa, jakie zarzuca się pewnemu arcymistrzowi szachowemu.

Wydawać by się mogło, że dość trudno oszukać podczas meczu szachowego. W końcu zarówno przeciwnik, jak i sędziowie, cały czas widzą szachownicę. To oczywiście prawda, ale nie znaczy to jeszcze, że nie można tego zrobić. A jak pokazuje historia Igorsa Rausisa, nie musi być to wcale takie trudne.

Igors Rausis, z pochodzenia Łotysz, który jednak podczas feralnego turnieju reprezentował Czechy, przyciągał uwagę już wcześniej. Arcymistrzem szachowym został w roku 1993, ale jest to tylko dożywotni tytuł przyznawany gdy szachista w określonym czasie osiągnie trzy wartościowe rezultaty w turniejach międzynarodowych z udziałem innych arcymistrzów. Prawdziwe sukcesy zaczął osiągać jednak dopiero kilkanaście lat później, a obecnie jest najstarszym graczem (Rausis ma 58 lat) w gronie stu najlepszych szachistów świata i zbliża się do granicy 2700 punktów w rankingu szachowym. Co jest pewnym ewenementem, ponieważ zwykle szachiści swoje największe triumfy święcą raczej w młodszym wieku.

Niedawno Rausis startował w turnieju Strasbourg Open. W przerwie meczu wyszedł do toalety, w której został przyłapany na korzystaniu z telefonu. Co jest surowo zabronione niezależnie od tego, czy używał na nim jakiejś aplikacji szachowej czy nie (doniesienia prasowe nie podają, by korzystał z czegoś takiego). Rausis został natychmiast zawieszony, a jego sprawa została przekazana do szachowej komisji etyki. O sprawie poinformowano także francuską policję, która wszczęła postępowanie w sprawie oszustwa.

Sam arcymistrz, nie czekając na wyniki śledztwa, ogłosił zakończenie swojej szachowej kariery.

Ilustracja: Flickr/karpidis

podobne treści