biznesWiadomości promowane

Apple: od zera do milionera – co dalej?

Dziś na świecie do sprzedaży wchodzi nowy iPad. Nie ma wątpliwości, że w ostatecznym rozrachunku okaże się on komercyjnym sukcesem. Apple znajduje się obecnie w wyśmienitej sytuacji finansowej, nowy produkt spowoduje, że jej notowania jeszcze wzrosną. Ale nie zawsze tak było a, jak pokazuje historia, droga na szczyty jest kręta i wyboista.

To co słyszymy dziś o „cyfrowym wykluczeniu” jest niczym w porównaniu z tym, jak bardzo zapóźniony cyfrowo był PRL. ZX Spectrum, Amiga i Atari trafiły do nas relatywnie późno, były słabo dostępne, nie traktowano ich poważnie a większą popularność zdobyły dopiero na początku lat dziewięćdziesiątych. Tymczasem za oceanem od ponad dziesięciu lat trwał już wyścig zbrojeń między producentami domowego sprzętu komputerowego i pojawiali się pierwsi milionerzy, którzy swoje fortuny opierali na IT. Legenda Doliny Krzemowej rosła.

American Dream

Z perspektywy czasu można stwierdzić, że Apple stanowi świetny przykład realizacji marzenia o dojściu do wielkich pieniędzy z niczego. Firma, która została założona 1 kwietnia 1976 roku w garażu Jobsa już rok później przekształcona została w spółkę, której produkt Apple II był już produkowany masowo. Wozniak i Jobs byli wtedy młodymi pasjonatami (odpowiednio 25 i 21 lat), którzy kontynuowali pracę nawet po tym jak starszy od nich Ronald Gerald Wayne, wycofał się ze współpracy.

Skonstruowany przez nich komputer – Apple I – trafił do sprzedaży po czterech miesiącach współpracy, w lipcu 1976 roku. Był to składany przez Wozniaka komputer osobisty, który został wyceniony na 666,66$. Cena dość zabawna, ale po uwzględnieniu inflacji dziś kosztowałby 2 723 dolary, nie dziwi więc, że furory nie zrobił. Sytuację zmienił dopiero produkowany masowo komputer Apple II. Kolejny projekt – Lisa – był, jak na swoje czasy (1978) bardzo zaawansowany technologicznie, jednak biznesowo okazał się klapą.

Nie zmienia to jednak faktu, że Apple (a może właśnie z tego powodu) zdecydowało się wejść na giełdę. Stało się to 12 grudnia 1980 roku a akcje spółki kosztowały tego dnia 22$. Kto zainwestował wtedy i nie przeraził się tym, co działo się ze spółką w ciągu następnych 15 lat, jest dziś multimilionerem.

Wizja Jobsa

Podawanie całej historii firmy mija się z celem, opisywana była ona już wielokrotnie. Ważne jest wskazanie kilku punktów zwrotnych w jej historii. Najważniejsze wydają się dwa. Oba związane z osobą Steve’a Jobsa. Pierwszym był rok 1985, w którym, po konflikcie z Johnem Sculley’em, ówczesnym prezesem Apple, z firmy odchodzi Jobs. Jak pokazał czas, Sculley nie poradził sobie z rosnącą konkurencją w postaci Windowsa 3.0 – konkurenta na rynku systemów operacyjnych z graficznym interfacem.

Po 12 latach pracy nad innymi projektami (NeXT Computer, Pixar) Jobs wrócił do firmy w 1997 roku. Wrócił i postawił na mocny marketing. iMac był pierwszym tego objawem, przy okazji iPoda było to widoczne jeszcze bardziej. Przecież iPod to nie odtwarzacz – to styl życia. Można się z tym zgadzać bądź nie, jednak rzesze wiernych fanów potwierdzają skuteczność marketingu połączonego z dobrym designem i wygodą użytkowania.

Na wyniki trzeba było trochę poczekać, jednak przeszły one najśmielsze oczekiwania. Po wprowadzeniu pełnego ekosystemu otaczającego produkty Apple’a (iTune, iTunes Store) przychody ze sprzedaży zaczęły systematycznie rosnąć. iPhone i iPad tylko podbiły stawkę oraz oczekiwania inwestorów.

Dziś Apple ma wszystkie atuty w rękach a wraz rozpoczęciem sprzedaży nowego iPada cena ich akcji przekroczyła barierę 600$. Tylko co dalej?

Kurs na rozwój czy stagnację?

Tim Cook, wieloletni współpracownik Jobsa i osoba, która zastąpiła go na stanowisku prezesa po jego śmierci, z definicji nie jest Jobsem. Niezależnie od tego jak bardzo nie starałby się naśladować jego sposobu mówienia czy gestykulacji. Ale czy to spowoduje, że Apple nagle przestanie się liczyć albo wpadnie w tarapaty finansowe? W krótkiej i średniej perspektywie zdecydowanie nie. Specjaliści od marketingu i UI zostają przecież na swoich stanowiskach a to oni wykreowali konkretne produkty, które pozwoliły Apple zająć obecną pozycję. Od czasów pierwszego komputera osobistego zmontowanego w garażu Apple nie opracowało żadnego przełomowego rozwiązania. Interface graficzny (Xerox), mysz komputerowa (Douglas C. Engelbart a później też Xerox), odtwarzacz muzyczny (Walkman) czy tablet (Microsoft) – wszystkie powstały gdzieś indziej, Apple je tylko (aż) udoskonalił i wprowadził do powszechnego użytku.

Apple będzie więc z pewnością nadal sprzedawało wygodny w użytkowaniu sprzęt z atrakcyjnym designem. Jobs wyznaczał jednak kierunek działania firmy w ciągu ostatnich 15 lat. Czas pokaże czy w tej kwestii intuicja nie zawiedzie Tima Cooka.


podobne treści