biznesnews

Amerykanie luzują swoją politykę eksportu uzbrojonych dronów

Bezzałogowe drony bojowe stały się w ostatnich latach praktycznie wizytówką amerykańskich sił zbrojnych. Ale są też inne państwa zainteresowane wykorzystaniem tej technologii. I wygląda na to, że USA chętnie im ją dostarczą.

Jak donosi The Washington Post, administracja Obamy zgodziła się wczoraj na zmianę dotychczasowej polityki względem eksportu uzbrojonych systemów bezzałogowych. Do tej pory amerykańskie drony bez większych problemów mogli kupić co najwyżej Brytyjczycy, teraz kupić je będą mogli także pozostali sojusznicy USA.

Amerykański dziennik sugeruje, że możliwości zakupy tego typu systemów „domaga się szereg sojuszniczych krajów, od Włoch i Turcji, aż do państw Zatoki Perskiej”. Zasady, ja jakich uzbrojone drony będą eksportowane pozostaną jednak tajne, a każda sprawa będzie rozpatrywana oddzielnie. Wiadomo tylko, że państwa, które chcą kupić tego typu samoloty, będą musiały zobowiązać się, że systemy te będą wykorzystywane tylko w przypadkach dopuszczalnych przez prawo międzynarodowe lub do obrony własnego terytorium. Rządy zainteresowane zakupem będą też musiały zgodzić się na amerykański monitoring wykorzystania urządzeń.

Biorąc pod uwagę, że amerykańskie koncerny zbrojeniowe zainwestowały sporo w prace nad bezzałogowymi bojowymi aparatami latającymi, logicznym jest, że chciałyby one sprzedać jak najwięcej tego typu urządzeń. Można się więc spodziewać, że niebawem w przestworzach znajdzie się jeszcze więcej uzbrojonych dronów produkcji amerykańskiej.

Zdjęcie: Wikipedia


podobne treści