newssprzętWiadomość główna

AMD Trinity – młot na Ivy Bridge?

Jeśli myśleliście, że AMD pozwoli Intelowi zgarnąć całą pulę z jego odpicowanymi procesorami Ivy Bridge, byliście w grubym błędzie. Najnowsze i (podobno) najlepsze z dzieł AMD nazywa się teraz: Trinity. Według promujących je słów producenta jest: szybkie, chłodne, wydajne i posiada w zanadrzu kilka zmyślnych, graficznych trików.

No właśnie, całe Trinity jakoś obraca się wokół grafiki. Tak, oczywiście, upchnięty w chipie procesor jest aż o 29% wydajniejszy (jak przynajmniej utrzymuje AMD) od poprzednika, ale prawdziwa zabawa zaczyna się dopiero gdy przyjrzymy się towarzyszącemu mu układowi graficznemu. Radeon HD 7000 zapewnia wsparcie dla pokaźnej grupy aplikacji codziennego użytku, a współpraca i połączenie mocy układów CPU i GPU pozwala na wyciśnięcie z laptopa jego absolutnie maksymalnych możliwości. Pierwsza porcja chipów Trinity to A10-4600M z czterordzeniowym, taktowanym zegarem 2,3GHz procesorem i czterema megabajtami pamięci L2 cache. AMD uraczy nas także super-cienkim i wydajnym (można powiedzieć – ultra ;) modelem A10-655M z dwoma rdzeniami i 4MB L2 cache.

AMD porozumiało się z rozmaitymi deweloperami, by upewnić się, że programy takie jak Photoshop, Handbrake, VLC, WinZip lub też którakolwiek z największych przeglądarek będą potrafiły odpowiednio wykorzystywać moc układu graficznego Trinity (lista oczywiście jeszcze mocno się powiększy).

Wstępnie podsumowując – ciekawa próba. AMD zdaje się otwierać nowy rozdział w procesorowej wojnie z Intelem, dochodząc do wniosku, że w dłuższej perspektywie to układy graficzne będą stanowić w niej większą różnicę i wartość. Wojnie, którą mogą wygrać, absorbując urok Radeonów. Z ostateczną oceną Trinity musimy się jednak wstrzymać do czasu pojawienia się jego pierwszych, w pełni niezależnych testów. Ciekawe czy potwierdzą (bądź co bądź, przesiąknięte marketingiem) słowa AMD.

podobne treści