grynews

666 MHz: Trudna recenzja Battlefield 3

Polska jest bastionem Battlefielda, co dobitnie potwierdziły wyniki sprzedaży trzeciej części. Jeśli należycie do milionów fanów tego cyklu, możecie sobie odpuścić czytanie poniższej recenzji – w dzisiejszym 666 MHz wytłumaczę, dlaczego najnowsza odsłona serii nie zasługuje na wysokie oceny .

Zacznę od początku, czyli kampanii dla pojedynczego gracza. Historia zaczyna się z przytupem, a mechanika rozgrywki od razu przywodzi na myśl Call of Duty. EA od samego początku aspirowało do walki z Modern Warfare. Chociaż nie grałem jeszcze w nową produkcję Infinity Ward – mogę na podstawie poprzednich części stwierdzić, że BF3 nie dorasta do pięt swojego głównego konkurenta. Fabuła opowiedziana jest w sposób tendencyjny, na zasadzie przesłuchania i pojawiających się w związku z nim retrospekcji. Wszystko byłoby świetnie, gdyby nie fakt, że rok wcześniej ten motyw znacznie lepiej został wykorzystany w Black Ops. Nie jestem wielkim miłośnikiem produkcji spod szyldu CoD, ale gdy porównamy je z Battlefieldem 3 – na jaw wyjdzie spora nieudolność DICE. Tryb single player jest monotonny i chaotyczny. Ze względu na kiepską narrację w obrębie przerywników filmowych jak i samych misji, czujemy się jak worek kartofli zrzucany na pole bitwy pełne przewidywalnych skryptów.

Nowoczesna strzelanka nie może obejść się bez trybu kooperacji. Podobnie jest z trzecim Battlefieldem, który został łaskawie rozbudowany o zrobiony na kolanie co-op. Pomijając pierwszą misję, kolejne 5 prezentuje się przyzwoicie i potrafi wciągnąć. Niestety, wszystkie z nich, nawet na najwyższym poziomie trudności, można ukończyć w kilka chwil. W oczy kole również słabe przygotowanie rozgrywki kooperacyjnej, niby są proste statystyki, ale gdy np. nasz partner (lub partnerka) wyjdzie z gry, bez żadnego ostrzeżenia zostaniemy wyrzuceni do pulpitu. W sposób maksymalny utrudniono także komunikację między graczami – brakuje chociażby najprostszego, dedykowanego czatu.

Najważniejszy i najlepszy jest oczywiście tryb multiplayer. Ludzie z DICE kolejny raz udowodnili, że są specjalistami od rozgrywki wieloosobowej. Podobnie jak w poprzednich częściach, BF3 pełen jest zarówno rozległych terenów jak i ciasnych uliczek. Każda z map ma swój unikalny charakter – zadowoleni będą miłośnicy pojazdów, snajperzy oraz żołnierze specjalizujący się w walce w zwarciu. Pewne zmiany dosięgły system klas, ale pomimo tego, pojedynki dalej są bardzo dobrze zrównoważone. Multiplayer w BF3 wymaga od gracza inteligencji, strategii oraz refleksu, gdy już się w nim odnajdziemy – wciąga na długie godziny. Niestety, jest jedno „ale”: wszystko to już kiedyś widzieliśmy. W porównaniu do Bad Company 2, zmiany w części trzeciej wydają się wręcz kosmetyczne. DICE utrzymało ten sam, wysoki poziom, ale zawiedzeni będą ci, którzy tak ja, oczekiwali nowej jakości.

Jeśli chodzi o oprawę, w trzecim Battlefieldzie może podobać się specyficzny, odrobinę przerysowany styl, który w niektórych momentach przywodzi na myśl Mirror’s Edge. Nasze oczy cieszą się z wielu filtrów, oślepiającego słońca oraz efektu „soczewek”. W połączeniu z pojawiającym się tu i ówdzie „śnieżeniem obrazu”, otrzymujemy bardzo przystępną i schludną wizję przypominającą graficznie Kane & Lynch 2. Problem w tym, że sławny Frostbite 2 nie jest majstersztykiem na który czekaliśmy. Battlefield 3 wygląda ładnie (animacje, twarze, szczegółowe tekstury), ale daleko mu do fotorealizmu. Mało tego, zupełnie zapomniano o podstawowej idei stojącej za jego silnikiem – zamiast poszerzyć możliwość niszczenia otoczenia, DICE postanowiło zmniejszyć ilość ulegających destrukcji elementów.

Na sam koniec wrócę do myśli nakreślonej we wstępie. Jestem przerażony bezgranicznie pozytywnym odbiorem nowego Battlefielda. Zachwyty dziennikarzy oraz graczy sięgnęły zenitu, a „dziewiątki” i „dziesiątki” rozsypały się z worka „obiektywnych” ocen. Moim zdaniem – całkowicie niesłusznie. EA dostarczyło nam bardzo dobry, ale jednocześnie, znany od kilku lat multiplayer, bezpłciowy i krótki co-op oraz beznadziejną kampanię, która, choć to prawie niemożliwe, gorsza jest od tej z nowego MoH-a. Zaślepieni fani powiedzą, że solą tej gry jest „genialna” rozgrywka wieloosobowa, a resztę trybów należy traktować jako nieznaczące dodatki. Nie mogę się z tym zgodzić. BF3 miał być godnym konkurentem Modern Warfare i chociażby dlatego nie można stosować wobec niego żadnej taryfy ulgowej. Tym bardziej, że pod kilkoma względami, nowa odsłona jest krokiem wstecz w stosunku do BF:BC2, które mogło się pochwalić zabawną i pozbawioną skryptów kampanią oraz lepiej rozwiniętym systemem zniszczeń.

Wiem, że powyższa opinia nie zdobędzie wielu zwolenników, ale ze względu na przekonanie, że niezły Battlefield 3 jest tym samym, czym kiepska część 2142 była kilka lat temu – produkcja DICE zasłużyła jedynie na skromne 7/10. Uprzedzam przy okazji fanatyków, że rozważania pod tytułem „co by było gdyby BF3 nie miał singla” można sobie darować. Podobnie bezsensowne jest zastanawianie się nad pytaniem „a gdyby kampania w nowym Battlefieldzie była rewelacyjna, czy mielibyśmy do czynienia z grą genialną?”…

PS. Złośliwe 666 MHz pojawia się cyklicznie, raz w tygodniu, w sobotę. Jeśli macie w głowach jakieś tematy, pomysły lub sugestie – piszcie na mojego maila: [email protected].

#!#ankieta#!#

podobne treści

  • kuuuutas

    BF3 najlepsza gra w jaką grałem
    Multi powala na kolana

  • king

    Przedmówca nie grał chyba w CoD MW3! Zgadzam się z recenzentem.

  • qazxcv26

    Ale bf3 jest głównie do multi może w cod mw 3 kampania jest dłuższa ale nie ma porównania do multiplayer

  • x.x

    Przecież BF3 z grywalną przestrzenią jest stworzony przede wszystkim do MMO!!! Single to dodatek tak jak funkcja telefonu w Iphone…

  • Bartosz Falba

    Pamiętam jak kupiłem Bad Company 2. Na singlu chciałem tylko posłuchać Pazury, ale po kilku minutach wyłączyłem i już więcej nie brałem się za rozgrywkę poza siecią. Multi to była po prostu świetna zabawa. BF3 wygląda jeszcze lepiej. Specjalnie dla niego składam nową maszynkę i mam nadzieję, że niedługo dołączę do gry :)

  • kupak111

    Zgadzam się qam – 90% „recenzentów” powinno odstawić psychotropy, bo co się ostatnio dzieje na Metactiric przechodzi ludzkie pojęcie – oceny są ZA WYSOKIE!

  • lexer

    Toś się Panie recenzencie popisał :)) Pisanie bezsensownej opinii tylko po to, żeby wyróżnić się z tłumu recenzentów to jest dopiero bezsens :>

    Każdy wie, że dzisiaj tryb single jest tylko dodatkiem do gier FPP.

    MW3 kupiłem w zeszłym tygodniu i po kilku godzinach gry wystawiłem na Allegro – bezsensowna łupanka… W Battelfielda gram po kilka godzin dziennie od dwóch tygodni i jakoś dość nie mam. Dodam jeszcze, że w żadną poprzednią część Battelfielda wcześniej nie grałem, byłem za to gorącym zwolennikiem cerii COD… póki Battelfielda nie zagrałem :>

    Na koniec coś o fanach BF iCoda : http://bf3blog.com/2011/06/average-battlefield-player-vs-average-call-of-duty-player/

    I świetna recenzja Multi w CODzie pod którą się nogami i rękami podpisuję (chociaż nie wierzyłem w nią póki sam w MW3 nie zagrałem) … :
    http://www.youtube.com/watch?v=8Pq-WvbKdcA

  • dob3k

    Nareszcie wywazona recenzja. Juz mi sie ulewalo pelnymi och-ow i ah-ow recenzji. Naprawde nie ma zadnej kolosalnej roznicy pomiedzy BF3 a BC2. FB2 nie rozlozyl mnie na lopatki i smiesza mnie wywody fanbojow o przewadze BF3 nad MW3 ze wzgledu na nowy silnik gry. Gram na x360 i szlag mnie trafia ze pomimo beta-testow BT3 jest pelen bledow i problemow z serwerami (albo raczej byl na starcie bo obecnie jest lepiej). Po co byly te testy poza podgrzaniem atmosfery nie mam pojecia. A co do „realizmu” rozgrywki to uwazam ze MOH zjada BF3 na sniadanie. W MOH czuc (i slychac) ze biegasz i strzelasz z karabinu ktory ma jakas wage. W BF3 mialem wrazenie ze biegam i strzelam patykiem. Odrzut jakis znikomy i dziwny. Strefy trafien to jakies nieporozumienie. Wladujesz caly magazynek w glowe i korpus i nic, przeciwnik odda 1-2 strzaly w okolice twoich nog i padasz martwy. A animacje smierci to juz wogole smiech na sali – przypomina podrzucanie jakiejs szmacianej laleczki. Na cale szczescie w przyszlym roku wychodzi nowy MOH i mam szczera nadzieje ze chociaz oni tego nie spierdykaja

  • test

    Niestety, BF3 pełen jest bugów i to takich jakie w poprzednich częściach DICE już miało okazję naprawiać w kolejnych „łatkach”. Latanie na UAV, wywracające się czołgi, żołnierze zakopani w ziemi itp. Znowu wydali wersję beta za ciężką kasę i będą ją path’ować miesiącami….

  • ldubin

    panowie rzecz gustu, gralem w cod mw 3 i bf3. osobiscie wole drugi tytul, nie twierdzac ze jest lepszy, to mi bf3 przypadl bardziej