news

666 MHz: Cyberterroryści atakują

Nowe dziesięciolecie wita nas kolejnym zagrożeniem. Fanfary i okrzyki radości związane z ostatecznym końcem polowania na Osamę były przedwczesne – teraz nadszedł czas na terrorystów wyciągniętych wprost z książek Clancy’ego!

Specjaliści zajmujący się tematem twierdzą, że sposób działania zamachowców nie zmieni się w najbliższej przyszłości. Dalej będą stawiali na rozwiązania najprostsze, metody takie jak bomba, której detonacja spowoduje jak największe straty wśród ludności cywilnej. Jednak nawet tak „banalne” sposoby wystarczają, aby uprzykrzyć życie zwykłego obywatela. Gdy McWorld walczy z Dżihadem, my musimy wstydzić się na lotniskach, paradując nago przechodząc kontrolę Full Body Scannerem. W imię bezpieczeństwa, bez ceregieli ogranicza się wolność jednostki, a zupełnie nowa, kwitnąca właśnie odmian cyberterroryzmu, może bardzo przyspieszyć ten proces.

Zdaję sobie sprawę, że słysząc o wirtualnych zamachowcach, większość z was zanosi się głośnym śmiechem i przypomina sobie książki z serii NetForce. Sam tak uważałem jeszcze na początku tego roku, jednak ostatnie wiadomość sprawiły, że zmieniłem zdanie w tej kwestii. Można powiedzieć, że kwietniowy upadek PlayStation Network był przyczyną aktualnie trwającej nawałnicy ataków. Jako argument, mogę przytoczyć dotychczasowe, czerwcowe kalendarium osiągnięć „hakerów”:
3 czerwca – wyciek prawie 40 tysięcy kont Sony Pictures,

6 czerwca
– atak na serwery Nintendo,

11 czerwca
– atak na strony Codemasters oraz fora Epic Games,

14 czerwca
– wyciek danych graczy Brinka z serwerów Bethesdy,

14 czerwca
– ataki DDoS na Escapist, Eve Online, MineCrafta, oraz League of Legends,

16 czerwca
– wykradziono 18 tysięcy konto użytkowników NWN,

18 czerwca
– wyłączenie usługi Sega Pass.

Jeśli uważacie, że to tylko wybryki zakompleksionych dzieciaków, którym nie spodobali się producenci gier, jesteście w błędzie. W tym samym czasie Anonymous dokonało m.in. ataku DDoS na stronę hiszpańskiej policji, która zatrzymała trzech „członków grupy” oraz szeregu akcji wymierzonych w witryny rządowe Turcji oraz Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Z kolei LulzSec może się pochwalić m.in. włamaniem na stronę Senatu USA a ostatnio, 15 czerwca, atakiem na serwis CIA.gov.

Cała ta sytuacja udowadnia, że crackerzy potrafią stworzyć realne zagrożenie, a w dodatku – analogicznie do prostych zasad terrorystów – uderzyć w zwykłego obywatela. Jest jeszcze zdecydowanie za wcześnie, aby stawiać znak równości pomiędzy przestępstwem internetowym, a działalnością terrorystyczną, ale nietrudno sobie wyobrazić, że w przyszłości może się pojawić cyberterroryzm w pełnym tego słowa znaczeniu. W rozwiniętych społeczeństwach zachodu, które są już uzależnione od Sieci, skuteczne ataki wirtualne mogą wspomagać drastyczne działania „realne”. Można też wróżyć pojawienie się nowych rodzajów zamachowców – wyspecjalizowanych złodziei tożsamości, handlarzy osobowości wydobytych z Internetu. Informacja może być dla nich cenniejsza niż rozszczepienie atomu.

Czy pojawienie się cyberterroryzmu byłoby wystarczającym powodem, aby kolejny raz ograniczyć wolność obywateli? Oczywiście, że tak – Internet już jest monitorowany, ale walka z wirtualnym wrogiem jest wystarczającym argumentem za tym, aby całkowicie znieść swobodę w Sieci. Tym samym, w ramach zapewnienia społeczeństwu bezpieczeństwa, „wolny” Internauta mógłby skończyć jak jego kolega z Korei Północnej lub Egiptu. Podsumowując – w wojnie z nową odmianą terroryzmu ponownie najwięcej ofiar padłoby po stronie ludności cywilnej. [obrazki: webhosting, polygamia]

PS. Złośliwe 666 MHz pojawia się cyklicznie, raz w tygodniu, w sobotę. Jeśli macie w głowach jakieś tematy, pomysły lub sugestie – piszcie na mojego maila: [email protected].

podobne treści

  • 8elessar8

    Za wcześnie na stawianie równość między atakami terrorystycznymi a przestępstwem internetowym? To jak nazwać ataki które przeprowadzono Stuxnet-em w 2010?

  • Anonim

    Ciekawostka że ponoć ten stuxnet w kooperacji Izraelsko -Amerykańskiej został stworzony żeby zatrzymywać wirówki wykorzystywane we wzbogacaniu uranu w Irańskich placówkach naukowych czy tam czego innego nie ważne , ważne że im się to z rączek wymknęło (twórcom) i teraz potrząsają szabelką że na atak cyberterrorystyczny odpowiedzą zbrojnie…

  • Anonim

    Ciekawostka że ponoć ten stuxnet w kooperacji Izraelsko -Amerykańskiej został stworzony żeby zatrzymywać wirówki wykorzystywane we wzbogacaniu uranu w Irańskich placówkach naukowych czy tam czego innego nie ważne – w sensie że może plutonu nie jestem pewien… Ważne że im się to z rączek wymknęło (twórcom) i teraz potrząsają szabelką że na atak cyberterrorystyczny odpowiedzą zbrojnie…

  • maniel.rulez

    nie zdziwiłbym się jakby to były akcje finansowane przez rząd USA, w celu wprowadzenia cenzury w Internecie

  • Anonim

    jeśli kogoś interesuje temat Stuxnet-u to tu jest artykuł o nim: http://www.informaworld.com/smpp/section?content=a932871523&fulltext=713240928

  • popek

    ” Informacja może być dla nich cenniejsza niż rozszczepienie atomu.” co to w ogóle za płodne porównanie trochę rozsądku ten artykuł zero merytoryki jakieś bajanie i kompletnie niewymierne porównywanki , jaki terroryzm się pytam jaka jest szkodliwość tych ataków na ten przykład w porównaniu do WTC … gdzie anonymusy a gdzie zamachy itp… , to nie czasy Mitnicka gdzie można było rozwalić firmę po dialu przez telefon , weź Pan lepiej gry recenzuj bo się czytać nieda …

  • Kamil .qam Przybysz

    @popek
    Po pierwsze, zapoznaj się z komentarzami pod spodem, po drugie – częściej używaj wyobraźni. Jeśli chodzi o recenzje, Twoje życzenie zostanie spełnione! :)

  • Anonim

    Napisałem luźne tłumaczenie tego artykułu, jeśli kogoś interesuje mogę wstawić na jakiś serwer

  • Grzegorz Wrzosek

    @Ciej, jeśli możesz, wyślij mi proszę na adres [email protected].
    Z góry dzięki.

  • sebek.b

    @Ciej amerykanie ataki Stuxnet’em zapewne nazywają to walką o demorkację bądź wolność albo tradycyjnie walką z teroryzmem. Zainteresowanym polecam ustawę jaką nasz komur wystosował uderzając w studentów i cyberterroryzm. Z tego co widzę najbardziej na cyberterroryźmie do tej pory cierpią rządy i dobrze!!!

    Gdyby nie hackerzy to nikt nie dbałby o poprawę bezpieczeństwa, to jak w przyrodzie słabe i chore sztuki giną na skutek selekcji naturalnej. Tak samo jest z zabezpieczeniami itp..

  • Anonim

    @sebek.b Ciężko jest określić kto za co walczy np cele grypy Lulz Sec, Anonymouse, czy jakichkolwiek rządów. Jednak użycie Stuxnet-u w Iranie było działaniem politycznym skierowanym przeciw programowi nuklearnemu tego kraju nie ważne co Iran chciał z nim zrobić. Amerykanie nie chcą mieć kolejnego kraju zdolnego do produkcji broni jądrowej o Izraelu nie mówiąc który będzie miała fatalną pozycję po zrobieniu głowicy.
    Co do samego działania anonimowych, nie popieram i nie pochwalam. Nieco skłaniam się ku anonimowym, ich działania osądzi historia a ja na razie obserwuje co zrobią dalej