news

16-latka musiała przerwać rejs dookoła świata

Amerykańska nastolatka Abby Sunderland od 23 stycznia kontynuowała samotną wyprawę dookoła świata, gdy w czwartek stracono z nią kontakt. Znajdowała się w bardzo odległym miejscu na Oceanie Indyjskim. Po kilkunastu godzinach poszukiwań Abby została znaleziona, ale jej uszkodzona łódź nigdzie już nie popłynie. Kalifornijka zmuszona więc była przerwać podróż, a jej rodzice ponownie znaleźli się w ogniu krytyki za to, że pozwolili jej podjąć tak ryzykowne wyzwanie.

Jacht Abby, Wild Eyes, nie wytrzymał starcia z silnymi falami Oceanu. Jego maszt uległ zniszczeniu, uszkadzając przy okazji sprzęt do łączności satelitarnej. Łódź nadal dryfuje pomiędzy Afryką i Australią albo już zatonęła.

W akcji ratunkowej uczestniczyły statki australijskie, amerykańskie i francuskie. Nawiązały z Abby kontakt radiowy, dzięki czemu wiedziały, że dziewczyna jest cała i zdrowa, ma wodę i pożywienie. Pierwszy na miejsce dotarł statek z francuskiego Reunion, przy czym jego kapitan zdążył wpaść do wody i zostać odratowany.

Media ponownie zakwestionowały słuszność decyzji, by młoda podróżniczka samotnie wyruszała w tak ryzykowną podróż. Podnosi się argument, że osoba nieletnia nie powinna samodzielnie o tym decydować, a jej rodzice byliby odpowiedzialni za ewentualną tragedię.

<img src="http://cache.gawkerassets.com/assets/images/4/2010/06/500x_abbysailing.jpg" class="left image500" alt="16-Year-Old World-Circling Solo Sailor Lost
at Sea” width=”500″>

Sunderlandowie podkreślają jednak, że ich córka jest doświadczoną i
sprawną żeglarką, a dzisiejsza skłonność do chronienia dzieci od
wszelakiego ryzyka jest błędnym podejściem. Laurence Sunderland
powiedział: „Nigdy nie zwątpiłem w swoją decyzję. Staliśmy się
nadopiekuńczy wobec dzieci. Wiele nastolatków ginie w
wypadkach samochodowych. Czy z tego powodu powinniśmy zabraniać im
prowadzić?” Abby chciała powtórzyć wyczyn swojego starszego brata Zaka,
który opłynął glob w wieku 17 lat.

Należy przyznać, że pierwsze doniesienia o zaginięciu Abby były bardzo niepokojące.
Dziewczyna wezwała pomoc w momencie, gdy znajdowała się 2000 mil od
Madagaskaru i 2000 mil od zachodniego wybrzeża Australii. Ostatni wpis
na blogu podyktowała mamie przez telefon satelitarny Iridium, ponieważ straciła
dostęp do Internetu. Pisała, że sytuacja na morzu się poprawia i ma
nadzieję, że uda jej się samodzielnie nareperować łódź. Potem wpisy na
blogu zamieszczali rodzice, zapewniając, że Abby ma wszystko, czego
potrzebuje, by dotrwać do przybycia ekip ratunkowych.

Jest cała i zdrowa. Założę się, że wkrótce usłyszymy o jej dalszych planach żeglarskich. Ta dziewczyna łatwo się nie poddaje. [Kyle VanHemert/giz, CNN, Guardian]


podobne treści