portale społecznościoweWiadomość główna

Zuckerberg w Moskwie

Mark Zuckerberg bardzo rzadko udziela wywiadów. Jeszcze rzadziej zdarza się to w rosyjskiej telewizji. Ale podczas swojej wizyty w Federacji Rosyjskiej, pomiędzy McDonaldem i Miedwiediewem znalazł jednak czas na wywiad w Pierwszym Kanale rosyjskiej telewizji.

Zuckerberg odwiedził Moskwę w nadziei na zwiększenie udziału swojej sieci społecznościowej w Rosji, która aktualnie przegrywa w tym kraju ze swoim miejscowym odpowiednikiem W Kontaktie.

Z wizyty na pewno uciszył się premier Rosji Dymitr Miedwiediew, który, jako fan nowych technologii, zaprosił zagranicznego gościa by namówić go do otworzenia ośrodka Facebooka w Rosji. Zuckerberg nawet z tej okazji założył garnitur (od czasów szkolnych mocno odzwyczaił się od ich noszenia), ale Facebook i tak nie planuje w najbliższym czasie żadnych dużych inwestycji w tym kraju, za to bardzo chętnie przyjmie rosyjskich programistów, których przekonywać miał do siebie na zlocie programistów.

Jednak największą „medialną siłę rażenia” miał wywiad, jakiego Zuckerberg udzielił Ivanowi Urgantowi, gospodarzowi programu „Wieczorny Urgant”, który emitowany jest przez Pierwszy Kanał rosyjskiej telewizji.

Rozmowa prowadzona była za pośrednictwem tłumaczy symultanicznych, Zuckcerberg wypadł trochę dziwnie i nie powiedział właściwie niczego, ale żarty gospodarza (Mój faworyt: Mark, znasz założyciela W Kontaktie? Znam. To dlaczego on jeszcze żyje?) sprawiły, że do 98,5% Rosjan skierowany został bardzo pozytywny obraz Facebooka. A o to w tym wypadku chodziło.

Co prawda zawsze znajdą się idealiści, którzy wzywać będą do tego, by Zuckerberg nie spotykał się z władzą, która zamyka blogerów i wprowadza cenzurę Internetu, ale w zderzeniu z potrzebami businessu, mają nikłe szanse się przebić. A Facebook to ogromny business.

[The Guardian, Cnet]


podobne treści