biznesnews

Złodzieje okradli fabrykę Samsunga w brazylijskim Campinas

Nie ma to jak porządna ironia losu. Ledwie kilkanaście godzin po publikacji raportu finansowego zawierającego narzekania na popularność tańszych urządzeń Samsunga, koreański gigant poinformował świat o akcie przypuszczalnie najbardziej zuchwałej kradzieży sprzętu w całej historii firmy. Brazylijscy złodzieje zrabowali fabrykę Samsunga w mieście Campinas, na północ od Sao Paulo, zabierając z niej urządzenia o łączności wartości około 35 milionów dolarów.

Według informacji przekazanym wczoraj mediom przez policję, cała akcja była przeprowadzona w bardzo profesjonalny sposób i swoją spektakularnością przypominała trochę sceny napadów ze znanych hollywoodzkich filmów akcji. Złodzieje, wyposażeni w fabryczne kombinezony i identyfikatory, zwyczajnie porwali jeden z firmowych pojazdów i bez problemu wdarli się do wnętrza placówki, gdzie z bronią w ręku sterroryzowali pracowników, biorąc ich na zakładników i nakazując im wyjęcie baterii z telefonów, aby nie mogli powiadomić policji.

Następnie, napastnicy, których – nawiasem mówiąc – było około 20, załadowali na siedem ciężarówek około 40 tysięcy sztuk rozmaitych gadżetów elektronicznych, takich jak smartfony, tablety czy laptopy. Wartość skradzionego sprzętu oszacowano wstępnie na równowartość 27 milionów euro..

Zgodnie z relacjami mediów, żaden z napastników nie został na razie zidentyfikowany, ani tym bardziej ujęty, zaś tamtejsze służby wciąż poddają analizie materiały z kamer monitoringu. Policja podejrzewa, że złodzieje otrzymywali wsparcie od kogoś z wewnątrz – wskazuje na to bowiem łatwość z jaką wdarli się do środka oraz szybkość z jaką zlokalizowali miejsca składowania cennych przedmiotów.

Samsung zadeklarował gotowość do podjęcia pełnej współpracy z policją i zapowiedział rychłe podjęcie działań mających na celu zapobieżenie możliwej powtórce tego rodzaju sytuacji. Przy okazji koreański gigant zapewnił, że wartość skradzionych urządzeń jest w istocie nieco mniejsza niż pierwotnie przypuszczano. Jego głównym zadaniem jest w tej chwili namierzenie domniemanego „kreta” – jeśli podejrzenia policji okażą się prawdziwe, jego działania mogą narazić przyszłe dostawy kolejnych partii towarów. A na to tamtejsza fabryka zwyczajnie nie może sobie pozwolić.

Źródło: Engadget.com


podobne treści