news

Złodziej sprytniejszy od czarnych charakterów z Bonda

Gerald Blanchard to geniusz zbrodni, który posiadł „niezwykłą zdolność wyłapywania słabych punktów systemów bezpieczeństwa”. Jego kradzieże opisuje Wired, zaczynając od jego włamania do zamku w Wiedniu (na spadochronie), z którego skradł warty 2 miliony dolarów klejnot. Artykuł ilustrowany jest m.in. zdjęciem jego dziewczyny leżącej na stercie pieniędzy.

Blanchard dokonał pierwszej kradzieży w wieku lat 6. Wychowywała go uboga matka, więc chciał jej pomóc i kradł mleko z wozów dostawczych. Gdy uszło mu to na sucho, poczuł taką euforię, że wiedział już, czym będzie się zajmował w przyszłości.

Potem przerzucił się na spektakularne i niezwykle przebiegłe kradzieże z banków i dobrze strzeżonych muzeów. Potrafił wykorzystać każde niedociągnięcie ochrony i posługiwał się najnowocześniejszym sprzętem. Policjanci mówili o nim: „przebiegły, inteligentny, sprytny i pomysłowy”.

Został aresztowany po długim śledztwie i wielu pościgach. Choć za wszystkie kradzieże powinien dostać wyrok 164 lat więzienia, został skazany na 8, odsiedział dwa i wyszedł na zwolnienie warunkowe zeszłego lata. Trudno nie mieć dla niego trochę podziwu. Choć to zły człowiek. [Wired, BoingBoing]


podobne treści


  • Anonim

    Cudze chwalicie, swego nie znacie ;) My też mieliżmy takiego asa, Zdzisiu Najmrodzki vel Szaszłyk. Obrobił chłopak ponad 70 Pewex’ów i ukradł ponad 100 Polonezów FSO