news

Zegary w Europie zwolniły (przynajmniej niektóre)

Jeżeli zauważyliście ostatnio, że zegar waszej kuchenki się spóźnia, nie jesteście sami. Co więcej, nie jest to wcale wina kuchenki.

Jak podaje ENTSOE, europejska organizacja zrzeszająca ponad 40 firm przesyłających w europie prąd, od połowy stycznia kontynentalny europejski system elektroenergetyczny wykazuje ciągłe, znaczące odchylenia mocy. W rezultacie zaobserwowano delikatną zmianę w parametrach przesyłanego w Europie prądu.

I tutaj dochodzimy do zegarów. Zegary elektroniczne, do odmierzania czasu, korzystają z prądu przemiennego o konkretnej częstotliwości (w Europie jest to 50 Hz) lub rezonatora kwarcowego. Problem nie dotyczy więc zegarów wyposażonych we własny rezonator, ale właśnie tych, które do obliczeń polegają na częstotliwości prądu, do którego są podłączone. Jeśli częstotliwość ta spadnie, zaczynają się spóźniać. Spóźnienie ma być różne w różnych miejscach na kontynencie, ale skumulowane w ciągu prawie dwóch miesięcy może dochodzić już nawet do 6 minut.

ENTSOE poinformowała, że od połowy stycznia spadek natężenia spowodował niedobór energii w wysokości 113 gigawatogodzin. Niestety na razie nie jest znana przyczyna, jednak organizacja wykryła, że odchylenia pochodzą z Kosowa i Serbii, czyli z bloku kontrolnego SMM (Serbia, Macedonia, Czarnogóra). Zanim przyczyna nie zostanie wykryta, a problem rozwiązany, warto sprawdzić zegary takich urządzeń jak kuchenka, radio czy pralka.

Zdjęcie: Flickr/.reid.

podobne treści