news

Zegarek nie tylko dla lotników

Pisaliśmy już dzisiaj o polskich lotnikach i ich nowych maszynach. Nie wiemy, jakie mają zegarki, ale z pewnością moglibyśmy im polecić automat Turbine od Perrelet.

Samolot odrzutowy napędza turbina. Turbina ma łopatki, dzięki którym przekształca energię przepływających gazów w siłę ciągu. Marka Perrelet od początku swego istnienia (czyli od 1777 roku) specjalizuje się w wytwarzaniu energii przez ruch. Abraham-Louis Perrelet jako pierwszy zastosował w zegarkach automatyczny mechanizm z centralnie umieszczonym rotorem. W modelu Turbine także użyto dwóch wachników (znak rozpoznawczy Perrelet) -pierwszy z nich widać od razu pod wskazówkami. 12 tytanowych łopat wachnika przesuwa się nad fluorescencyjną tarczą, co powoduje jeszcze bardziej dynamiczny efekt.

W środku 44 milimetrowej koperty mieści się mechanizm P-181 taktowany na 28 800 ruchów na godzinę. Tylny dekiel jest przezroczysty, dzięki czemu, gdy znudzi nam się przedni rotor, możemy podziwiać tylną część konstrukcji z wygrawerowanym ozdobnym „P”.

Rezerwa chodu wystarcza na około 42 godziny. Wodoszczelność zaprojektowano na 5 atmosfer, co nie jest szczególnym osiągnięciem, ale kto by chciał w taki zegarku schodzić poniżej 50 metrów? Przecież to sprzęt dla pilotów. Albo dla pilotów niedoszłych…


podobne treści