fotonews

Zapytał ludzi, co uratowaliby z płonącego domu, a potem to sfotografował

Fotograf Foster Huntington prosi kilka osób o przygotowanie zbioru rzeczy,
które w pierwszej kolejności zabrałyby z płonącego domu. Ze zdjęć tych kolekcji powstał blog, na który warto zajrzeć.

Można na nim znaleźć pieczołowicie zebrane pamiątki, które dla właścicieli mają wartość bardziej sentymentalną niż materialną. Patrząc na te przedmioty, nie mogę się oprzeć wrażeniu, że gdyby właściciele naprawdę mieli uciekać z domu, sięgnęliby po zupełnie inne rzeczy.

Ja, jako osoba praktyczna, na pewno zgarnęłabym całą półkę z dokumentami i przenośny twardy dysk. No i może przetartego miśka. [The Burning House, Core77]


podobne treści


  • giuisuyg

    Co za bzdet,spójrz w okno i odpocznij czasami.

  • jp2cwel

    Jan Paweł II, czy jak go tam nazywacie, nic nie zrobił dla świata. Jedyne argumenty na wielkość Wojtyły to to, że jeździł po świecie, uprawiał sporty, jadł kremówki, znał kilka języków i dużo się uśmiechał, czyli był normalnym człowiekiem. Ignorował także skandale pedofilskie dotyczące księży. Omamił was tym swoim uśmieszkiem i ładnymi słowami że uważacie, że był kimś naprawdę wyjątkowym? Wcale nie był, rozpiera was tylko ta wasza polaczkowa duma, że taki chłop ze wsi jak wy wszedł na wysokie stanowisko, że wieśniaki z zadupia Europy potrafią zaistnieć. Łudziliście się, że dzięki niemu też możecie do czegoś w życiu dojść, a tu gówno. Jedyne co dla was miał to uśmiech i ładna przemowa napisana mu przez pomocników, a wy dalej taplacie się w bagnie i bawicie się w wysławianie ordynarnej, niczego nie wartej jednostki jeszcze długo po jej śmierci, zamiast zrobić coś pożytecznego dla świata bez tej chorej pychy z powodu nieistniejących zasług rozkładającego się w grobie kutasa ze wsi. A poza tym to jebał dzieci.

  • fake

    giuisuyg, idź lepiej za własną radą