biznesnews

Za smartphone’y i tablety zapłacimy więcej

Podobno „wystarczy nie kraść”. Podobno. Tymczasem my mamy zapłacić więcej za smartphone’y, tablety czy inne gadżety. Będzie to efekt „odświeżenia” rozporządzenia o czystych nośnikach, które na jesień zapowiada wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński.

Minister Gliński (tak, tak, ten sam, który w tak świetny sposób nadzoruje działalność tzw. Polskiej Fundacji Narodowej) stwierdził ostatnio podczas konferencji prasowej, że najwyższy czas zająć się nowelizacją rozporządzenia o czystych nośnikach, a jego resort pracuje już nad tym, by była ona gotowa już na jesieni. Nowelizacja ma iść w kierunku objęcia rozporządzeniem również smartphone’ów i tabletów.

„Rozporządzenie dotyczące czystych nośników jest w finalnej fazie przygotowywania. (..) Musimy to zrobić, to się należy artystom,” stwierdził minister Gliński. „Nasi poprzednicy tego nie zrealizowali, to było też przez lata blokowane przez przeciwstawną grupę interesów, czyli producentów tych urządzeń, nośników. (…) To kwestia tego, żeby z tych najnowocześniejszych systemów – smartfonów, tabletów – gdy odtwarzana tam jest jakaś twórczość, głównie muzyczna, ale nie tylko, artyści mogli pobierać tantiemy wynikające z prawa autorskiego.”

Minister Gliński myli tu więc ze sobą tantiemy z tzw. opłatą reprograficzną. A właściwie z jej rozszerzeniem na kolejne urządzenia czy nośniki, które mogą służyć do kopiowania treści.

Sama opłata ma stanowić swego rodzaju rekompensatę dla artystów, których treści mogłyby być kopiowane za pomocą danej technologii. Objęte nią są obecnie między innymi czyste płyty CD, DVD, Blu-Ray, drukarki, twarde dyski, kserokopiarki czy nagrywarki i naliczana jest do ceny tych nośników i urządzeń. W Polsce wynosi ona od 1 do 3 procent wartości, a uiszczana jest na rzecz organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi przez producentów oraz importerów tych urządzeń i nośników.

Jeśli „odświeżone” rozporządzenie o czystych nośnikach wejdzie w życie, a najprawdopodobniej wejdzie, efektem będzie oczywiście wzrost cen dla użytkowników, pomimo tego że minister Gliński uważa „że raczej nie, bo rynek doprowadziłby do jakiejś równowagi i zmniejszył to zagrożenie”, ponieważ ktoś podatek na nową grupę towarów zapłacić musi.

Zdjęcie: Flickr/Hamza Butt

podobne treści