news

Za którym razem uda się wygrawerować ręcznie napis na ostrzu brzytwy?

Na zdjęciu widzicie krawędź brzytwy w około 400-krotnym powiększeniu. Zgadnijcie, ile razy musiał podchodzić do próby wygrawerowania tego napisu jej właściciel, 64-letni Graham Short, zanim udało mu się zrobić to bezbłędnie?

Dokładnie 149 razy omsknęła się ręka Shortowi, zanim udało mu się wygrawerować dokładnie taki napis, jaki chciał. Sto pięćdziesiąt podejść to niemało, jednak liczba ta przestaje zadziwiać gdy uświadomimy sobie, na jak mikroskopijnej powierzchni miał powstać napis „Nie ma rzeczy niemożliwych”. Najbardziej jednak zadziwia opis procesu wykonywania grawerki.

Właściciel brzytwy pracował jedynie w nocy, by zminimalizować drgania dochodzące od strony ulicy, dodatkowo jego prawa ręka była przywiązana do krzesła w celu ograniczenia niechcianych ruchów nią. Short używał stetoskopu w celu monitorowania pracy swojego serca – grawerował między uderzeniami serca, które obniżył do 30 na minutę poprzez przepływanie 10000 metrów w basenie. Nad brzytwą spędził siedem długich miesięcy, pracując na ogół od północy do godziny 5:30 rano.

Panu Shortowi gratulujemy samodyscypliny i cierpliwości. [Telegraph]


podobne treści


  • krzicho

    148 razy w środku nocy mu nie wyszło. Nie chciałbym być jego sąsiadem.