biznesnews

YouTube uruchomi własną wersję Spotify

Oj dzieje się na rynku streamowanej muzyki, dzieje. Jeszcze nie tak dawno temu cieszyliśmy się z tego, że na polski rynek weszło Spotify. W międzyczasie pojawiły się plotki o tym, że Google Play zamierza uruchomić własną usługę tego typu. A wczoraj Fortune doniosło o tym, że także YouTube będzie rozpowszechniał muzykę na zasadzie subskrypcji. I to jeszcze w tym roku.

W tym celu YouTube podpisał już nawet umowę z Warner Music Group, jednym z trzech największych producentów muzycznych na świecie. Nie jest ona jednak konkurencją dla negocjacji, które prowadzono wcześniej pod szyldem Google Play, ale raczej rozszerzeniem tego, o co wcześniej starało się Google. Na ten moment Google planuje więc uruchomić jedną, spójną usługę w okolicach lipca tego roku.

Obie strony (to znaczy Google oraz przemysł muzyczny) mogą wyjść bardzo dobrze na uruchomieniu usługi muzycznej. Spotify, Deezer czy nawet Grooveshark udowodniły już, że można zarabiać na usługach tego typu – Google na pewno liczy na zwiększenie przychodów dzięki poszerzeniu swojej oferty o podobną usługę. Od czasu przemianowania Android Market na Google Play, na zachodnich rynkach jest co prawda sprzedawana w nim muzyka, jednak przychody z tego tytułu są jak na razie rozczarowujące. Z drugiej strony branża muzyczna widzi w YouTube ogromny potencjał (Fortune twierdzi nawet, że „64 procent nastolatków wybiera YouTube jako narzędzie do słuchania i odkrywania muzyki”), który jeszcze nie został właściwie zagospodarowany.

I ma rację. YouTube jest jedną z najpopularniejszych stron internetowych – każdego dnia setki milionów osób odtwarzają za jego niewyobrażalne wręcz ilości nagrań. Google co prawda zarabia na YouTube dzięki wyświetlaniu reklam, ale w porównaniu do wpływów od potencjalnych użytkowników, którzy zdecydowaliby się zapłacić za usługę premium, nie są to aż tak oszałamiające pieniądze. Wytwórnie muzyczne chętnie widziałyby większe wpływy z YouTube, którymi Google chciałoby się z nimi podzielić.

To, że Google tworzy usługę udostępniania streamowanej muzyki na żądanie, jest już więc pewne. Pozostaje tylko pytanie w jaki sposób taka usługa wpłynie na to, jak w przyszłości będzie wyglądał model korzystania z YouTube?

Zdjęcie: Flickr/jm3


podobne treści