news

Wżynające się krzesło

200 metrów przewodów elektroluminescencyjnych zużyto, by mogło powstać niewygodne krzesło w rytmie disco. Nie przysiadłabym na tych drutach. Dziękuję, postoję. Krzesło nie służy jednak do siedzenia, raczej do podziwiania.

„Disco chair” wykonano w londyńskiej pracowni Kiwi & Pom dla magazynu Wallpaper*. Wyłączone, prezentuje się niepozornie. Dopiero gdy rozbłyska światłami dyskoteki, można podziwiać jego niedyskretny urok. Najlepiej, siedząc obok, na innym siedzisku. [Kat Hannaford/giz, Kiwi & Pom, Zeutch, Freshome, OhGizmo]


podobne treści


  • Rafał Tomański

    nice :)