aplikacjemobile

Wywołać korek nie jest wcale trudno. Wystarczy nakarmić aplikację fałszywymi danymi

W każdym hollywoodzkim filmie, w którym pojawia się postać hackera, jest ona prawie wszechmogąca jeśli chodzi o wszystkie systemy komputerowe. Co prawda przy rządowym wsparciu możliwości hackerów są ogromne, ale nawet pracownicy NSA nie są w stanie (chyba) podczas jazdy samochodem włamywać się do sieci zarządzającej światłami by wywołać korek. Ale jak udowodnili studenci z Izraela, zablokowanie miasta nie jest wcale takie trudne. 

I wcale nie trzeba w tym celu ogłupiać świateł. Wystarczy wprowadzić w błąd popularną aplikację GPS, w tym przypadku należącą go Google aplikację Waze. Okazuje się, że jest to nawet całkiem proste – Shir Yadid i Meital Ben-Sinai z Technion-Israel Institute of Technology, zarejestrowali kilka tysięcy fałszywych użytkowników tej aplikacji, wykorzystując oprogramowanie, które tworzy fałszywe smartphone’y. Później po prostu wykorzystali kontrolowanych przez siebie użytkowników do zgłoszenia Waze korka pod koordynatami podanymi przez zmanipulowaną aplikację GPS. Wirtualny korek widoczny było oczywiście dla innych użytkowników Waze, którzy, masowo starając się go ominąć, utknęli w prawdziwych korkach.

Jak widać pomysł nie jest trudny do przeprowadzenia i, w odpowiednich warunkach, rzeczywiście może sparaliżować komunikację samochodową na danym obszarze. I wcale nie trzeba przejmować kontroli nad światłami, wystarczy sprawić, by ludzie myśleli, że popularna trasa jest już zablokowana. Choć prawdopodobnie użytkownicy Waze nie padną po raz kolejny ofiarą tej samej sztuczki – po wywołaniu pierwszego korka, studenci przekazali szczegółowe informacje na temat ataku pracownikom Waze w nadziei, że znajdą sposób na to, by w przyszłości zapobiec prawdziwym atakom tego typu.

Zdjęcie: Flickr/GALERIEopWEG


podobne treści