internetwtf

Wytwórnie filmowe żądają blokowania informacji o blokowaniu wyników wyszukiwania…

Z powodu amerykańskiej ustawy Digital Millenium Copyright Act, Google zobowiązane jest do blokowania wyników wyszukiwania, które odnoszą do treści zgłoszonych przez właścicieli praw autorskich jako pirackie. Sam mechanizm był już wielokrotnie krytykowany jako forma cenzury i prowadzi czasem do abstrakcyjnych sytuacji.

Google natomiast nie ma nic do powiedzenia i musi zablokować zgłoszone wyniki wyszukiwania, ale ze swojej strony publikuje informacje o tym, że dana treść została z nich usunięta ponieważ ktoś się tego domagał. W ramach najnowszej fali absurdu, wytwórnie filmowe domagają się od Google usunięcia informacji o usuniętych wynikach wyszukiwania.

Dlaczego? MAFIAA twierdzi, że Google, realizując wnioski o usunięcie materiałów chronionych prawem autorskim, robi to w taki sposób, że samo narusza przepisy ustawy ponieważ te wnioski są upubliczniane przez Google. A na tej podstawie można by próbować szukać materiałów, które miały zostać ocenzurowane.

Dodatkowo w wynikach wyszukiwania Google znajdują się odnośniki do bazy danych ChillingEffects, co też nie podoba się przemysłowi rozrywkowemu. ChillingEffects to wspólny projekt kilku uczelni oraz Electronic Frontier Foundation, którego celem jest publikacja i analiza wniosków o usunięcie treści ze względu na naruszenie praw autorskich udostępnionych przez firmy uczestniczące w projekcie. Jako uczestnik projektu, Google w miejscu usuniętych treści podaje linki do rezultatów publikowanych przez ChillingEffects. Dlaczego MAFIAA domaga się od Google zablokowania tych wyników? Bo, oczywiście, można by na ich podstawie znaleźć pirackie treści.

I pojawiły się już nawet pierwsze żądania zablokowania informacji o blokowaniu wyników wyszukiwania. Szkoda, że nikt najwyraźniej nie wziął pod uwagę, że to prowadzi do blokowania informacji o blokowaniu informacji o blokowaniu informacji o blokowaniu itd. Jakby komuś nie wystarczyło aktualne 20 milionów wniosków miesięcznie.

Absurd? To jest mało powiedziane…

Zdjęcie: Shutterstock


podobne treści