naukanews

Wygląda na to, że przygoda sondy ISEE-3 właśnie się zakończyła

Niestety wygląda na to, że próby przywrócenia do życia emerytowanej sondy ISEE-3, spełzły na niczym – silniki sondy odmówiły posłuszeństwa.

Oznacza to, że zespół entuzjastów, który planował umieścić sondę w punkcie libracyjnym L1, będzie chyba musiał pogodzić się z porażką. Jeszcze w ubiegłym tygodniu udało im się odpalić silniki i zwiększyć rotację sondy, ale wtorkowa próba zmiany jej trajektorii zakończyła się niepowodzeniem.

„Nie było zapłonu, nie wykryliśmy też żadnej zmiany przyspieszenia (…)”, stwierdził Keith Cowing z ISEE-3 Reboot Project. „Nic już nie możemy zrobić.”

Zespół ISEE-3 Reboot Project nadal analizuje możliwe scenariusze, ale najbardziej prawdopodobnym powodem tego, że nie udało się wykonać pełnej serii uruchomień silników potrzebnych do zmiany trajektorii, jest to, że paliwo w zbiornikach sondy znajduje się pod zbyt niskim ciśnieniem. Wcześniejsze sukcesy można wytłumaczyć tym, że po prostu wykorzystano paliwo, które znajdowało się pod ciśnieniem w przewodach paliwowych.

Przekazana entuzjastom sonda ISEE-3 co prawda nie trafi już nigdy na orbitę w punkcie libracyjnym L1 i nie podejmie zakończonych w 1982 roku obserwacji wpływu wiatru słonecznego na ziemską magnetosferę, ale to nie oznacza, że jest całkowicie nieprzydatna. Jeśli nie uda się znaleźć przyczyny awarii, zespół włączy instrumenty naukowe, a rejestrowane przez nie dane przekazywane będą na Ziemię. Niestety, bez korekty kursu sonda, która rozpoczęła swoją podróż w 1978 roku, minie naszą planetę, a za trzy miesiące będzie już tak daleko, że odbiór przesyłanych przez nią danych przekraczać będzie możliwości ISEE-3 Reboot Project.

Zdjęcie: NASA


podobne treści