fotonews

Wydał 15 tysięcy dolarów na wywołanie klisz filmowych

W grudniu działalność zakończył ostatni punkt, w którym można było
wywoływać klisze Kodak Kodachrome. Jim DeNike musiał się więc spieszyć.

Ten zapalony trainspotter miał w domu aż 1580 rolek filmowych, które postanowił wywołać w ostatniej chwili. Koszt druku 50 tysięcy fotek wyniósł 15.798 dolarów. Na wszystkich zdjęciach widać oczywiście pociągi! DeNike pracuje na kolei w stanie Arkansas. Fundusze na wywołanie filmów pożyczył z funduszu emerytalnego ojca.

A wy myśleliście, że macie pasję w życiu! [NY Times, PC Mag, Peta Pixel]


podobne treści


  • amperion

    za taka kase mogl zalozyc wlasna ciemnie i zdjecia moglby sam wywoływac, ciemniak.

  • Jakub Żabiński

    ale i tak by płacił za chemikalia i papier.

  • Wojciech Kiewra

    „Fundusze na wywołanie filmów pożyczył z funduszu emerytalnego ojca.”
    Niestety, u nas nierealne, jeszcze po skoku Tuska na naszą kasę w OFE.

  • kosy1

    Amperion, nie wyzywaj ludzi od ciemniaków, bo sam na niego wyjdziesz. Kodachrome to specjalna klisza, którą można było wywołac tylko w jednym miejscu na naszym globie.

  • Tomasz Rys

    Kodachrome to pozytywowy slajd … zatem nie do końca rozumiem o jaki druk „fotek” chodzi?