internet

Wyciekły dane rosyjskiego MSW. Mają potwierdzać zaangażowanie Rosji w wojnę na Ukrainie

W Internecie opublikowano prawie 2 GB danych, które miały zostać wykradzione z serwerów rosyjskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Ukraińskie źródła twierdzą, że za atakiem stoi grupa określająca się jako „Ukraińska Cyberarmia”. Wykradzione dokumenty mają potwierdzać, że w konflikt na wschodzie Ukrainy zaangażowane są siły zbrojne Federacji Rosyjskiej.

Rosyjskie MSW nie odniosło się na oficjalnie razie w żaden sposób do ataku, który miał mieć miejsce kilka dni temu. Dokumenty, których autentyczności nie udało się na razie potwierdzić, mają świadczyć o tym, że to Rosja zaangażowana jest militarnie w konflikt na Ukrainie. Świadczyć mają o tym między innymi raporty, w których wspomina się o ewakuacji rannych ze strefy działań wojennych. Raport z 25 sierpnia mówi o starciach z oddziałami Gwardii Narodowej Ukrainy i ewakuacji rannych do garnizonowego szpitala wojskowego w Rostowie. Raport zbiorczy za okres od 28 lipca do 27 września mówi o 237 rannych na teranie Ukrainy obywatelach rosyjskich, którzy przetransportowani zostali do różnych szpitali, głównie w obwodzie Rostowskim w Rosji. Wśród nich znajdują się także żołnierze.

Jeden z dokumentów wspomina także o zainteresowaniu rosyjskich służb Ukraińcami z Prawego Sektora, którzy, pod przykrywką Rosjan z Donbasu, mieliby prowadzić działania wywiadowcze na zlecenie Służby Bezpieczeństwa Ukrainy.

Dokumentów już teraz jest bardzo dużo, a włamywacze zapowiedzieli już, że w miarę możliwości będą publikować następne. Podobno w sumie zdobyli aż 66,7 GB danych.

Zdjęcie: Flickr/JoshuaDavisPhotography


podobne treści