gadżetywynalazki

WSJ: Microsoft testuje prototypy własnej wersji Google Glass

Microsoft co prawda przegapił pierwszą falę smartphone’ów, ale nie zamierza popełniać tego samego błędu w przypadku okularów augmented reality. Jak donosi The Wall Street Journal, trwają już testy odpowiedzi Redmond na Google Glass.

Prototypy są już podobno gotowe i właśnie przechodzą pierwsze testy. Poza tą informacją nie wiadomo na ich temat nic konkretnego, można jedynie przypomnieć, że w zeszłym roku wyciekły pierwsze informacje na temat projektu Fortaleza, czyli okularów augmented reality Microsoftu. W sierpniu tego roku dowiedzieliśmy się natomiast, że Redmond stara się o patent na okulary przeznaczone dla graczy, które umożliwiałyby łączenie się z innymi graczami, rozpoznawanie ich gestów czy lokalizowanie użytkowników. Dodatkowe informacje miałyby być wyświetlane na  przeźroczystych, lub półprzeźroczystych ekranach, które byłyby jednocześnie szkłami.

Niezależnie od tego jak wyglądać i działać ma „odpowiedź Microsoftu na Google Glass”, Redmond musi się spieszyć. Według analityków, na których powołuje się WSJ, już za trzy lata rynek tzw. „wearables” czyli urządzeń elektronicznych noszonych przez ludzi jako dodatki do garderoby, wart będzie 10 miliardów dolarów.

„Firm technologicznych nie stać na czekanie,” mówi analityk Daniel Matte. „Producenci urządzeń będą jednak musieli zmierzyć się z wyzwaniami takimi jak ograniczenia konsumpcji mocy, które ograniczą liczbę sensorów.”

Drugim problemem jest cena, która na razie nie zachęca do zakupów. Na razie nie wiadomo ile ostatecznie kosztować będą Google Glass ale deweloperzy musieli za swoje egzemplarze płacić po 1500 dolarów. W przypadku smartwatchy cena jest niższa, ale i tak 400 dolarów za gadżet o mocno ograniczonych możliwościach to trochę sporo. Żeby przyciągnąć jak największą liczbę klientów producenci będą musieli znacząco obniżyć ceny okularów augmented reality czy smartwatchy. Dlatego dobrze wiedzieć, że Microsoft pracuje nad konkurencją dla Google Glass. W końcu nic tak pozytywnie nie wpływa na ceny jak gorący oddech konkurenta na plecach.


podobne treści