naukaWiadomość główna

Wokół Proximy Centauri krąży planeta typu ziemskiego

Pomijając oczywiście Słońce, Proxima Centauri jest najbliższą nam gwiazdą, ponieważ znajduje się ona „jedynie” 4,24 roku świetlnego od Układu Słonecznego. Jest czerwonym karłem siedem razy mniejszym od naszej macierzystej gwiazdy, który emituje sześć razy mniej światła. Teraz wiemy także, że orbituje wokół niej co najmniej jedna skalista planeta.

O odkryciu poinformował międzynarodowy zespół astronomów Pale Red Dot pod kierunkiem Guillema Anglada-Escudé z Uniwersytetu Londyńskiego, w którego skład wchodzi również dr hab. Marcin Kiraga z Obserwatorium Astronomicznego Uniwersytetu Warszawskiego. Nowo odkryta planeta, nazwana Proxima b, jest planetą skalistą o masie około 1,3 masy Ziemi. Wiadomo także, że wokół swojej gwiazdy krąży w odległości 20 razy mniejszej niż odległość Słońca od Ziemi. Ponieważ orbituje ona wokół czerwonego karła, na powierzchnię Proximy b dociera około 60 procent energii, jaka dociera ze Słońca na Ziemię. Niby niewiele, ale i i tak więcej niż dociera do Marsa.

Naukowcy podają także, że rok na Proximie b trwa 11,2 ziemskiego dnia, a tamtejsza doba może nie istnieć – z wyliczeń wynika, że planeta może być stale zwrócona stroną w kierunku swojej gwiazdy. Teoretycznie możliwe jest, by na planecie panowały warunki niezbędne do tego, by występowała na niej woda w stanie ciekłym, ale zależy to od tego, czy ma ona atmosferę, a jeśli tak, to o jakiej gęstości. Ale tego akurat nie wiemy.

Odkrycie możliwe było dzięki precyzyjnym pomiarom drgań Proximy Centauri, które występują, ponieważ gwiazda i planeta krążą wokół wspólnego środka masy. Niestety na razie nie wydaje się, by w najbliższej przyszłości udało się dowiedzieć więcej na jej temat – obserwacja tranzytu Proximy b na tle jej gwiazdy byłaby bardzo przydatna, na przykład do określenia przybliżonego składu jej hipotetycznej atmosfery, ale najprawdopodobniej jej orbita ustawiona jest względem Ziemi w taki sposób, że tranzytu nie zaobserwujemy nigdy.

Nie zmiana to faktu, że bliższej nam egzoplanety typu ziemskiego nie zaobserwujemy już nigdy, a odkrycie bez wątpienia rozpali wyobraźnię wielu osób.

Ilustracja: ESO


podobne treści