news

Wokół Kremla nie działa GPS

Dziś już właściwie nie można wyobrazić sobie świata bez systemów nawigacji satelitarnej. Jednak mieszkańcy Moskwy od jakiegoś już czasu mogą próbować sobie to wyobrażać, ale wręcz muszą bez niej żyć, z powodu dziwnych anomalii w funkcjonowaniu systemu GPS, które zdają się skupiać w okolicach Kremla.

Po raz pierwszy anomalie te zauważono latem, kiedy podczas szczytu popularności Pokemon Go gracze zaczęli zgłaszać, że zamiast pozwolić im złapać Pokemony kryjące się na Kremlu, system „przenosi” ich na podmoskiewskie lotniska Wnukowo lub Domodiedowo. Trochę później podobne anomalie zaczęli zgłaszać kierowcy oraz użytkownicy aplikacji pozwalających na współdzielenie samochodów, którzy przejeżdżali w okolicach Kremla. Również należące do nich urządzenia zaczęły w wirtualny sposób „przenosić” ich na lotnisko, co często powodowało wiele problemów, ponieważ to właśnie tam zamawiany był transport.

Sprawa była na tyle nietypowa, że dziennikarze zaczęli wypytywać o nią rosyjskie władze. W ubiegłym tygodniu Dmitrij Pieskow, rzecznik prasowy Prezydenta Rosji, przyznał, że jemu również przytrafiło się coś podobnego podczas jazdy samochodem, ale nie wie, co może być tego przyczyną. Odesłał zainteresowanych do Federalnej Służby Ochrony Federacji Rosyjskiej, jednak rzecznik jej szefa odmówił udzielenia jakiegokolwiek komentarza w tej sprawie.

Anomalie nie ustąpiły, zamiast tego zaczęły być zauważalne również w innych częściach Moskwy. Tajemniczą sprawę postanowił więc wyjaśnić Grigorij Bakunow, pracownik rosyjskiego giganta Yandex, który załadował plecak aparaturą odbiorczą systemu GPS oraz rosyjskiego systemu GLONASS i na swoim Segwayu zaczął jeździć po centrum Moskwy mapując anomalie.

Według niego ich epicentrum znajduje się dokładnie na Kremlu. I nie jest to przypadek. Bakunow stawia bowiem hipotezę, że jest to efekt działania nowych urządzeń zakłócających, jakie tam zainstalowano.

„Gdzieś wewnątrz Kremla zainstalowano (możliwe też, że się porusza) potężny nadajnik, który imituje działanie systemów GPS i GLONASS,” twierdzi Bakunow. „Co ciekawe, sygnał ‚przenosi’ użytkowników wprost na środek lotniska Wnukowo. Można zaproponować kilka teorii spiskowych wyjaśniających dlaczego akurat tam, ale moim osobistym faworytem jest teoria, według której chodzi o zwalczanie dronów.”

Współczesne komercyjne drony mają w pamięci listę obszarów, nad którymi nie mogą latać. Zawiera ona między innymi wszystkie ważniejsze światowe lotniska. „Przedstawiając się” jako lotnisko, transmiter ten blokowałby więc dostęp do okolic Kremla wszystkim dronom. Ale to nie wszystkie ustalenia Bakunowa. Według niego zafałszowywany jest jedynie sygnał na cywilnej częstotliwości L1. Częstotliwości L2 i L5, które wykorzystywane są w zastosowaniach wojskowych, między innymi do naprowadzania niektórych precyzyjnych rakiet, są zagłuszane całkowicie. Logicznym wnioskiem jest więc, że na Kremlu zainstalowano nowy system walki radioelektronicznej.

Tę hipotezę zdaje się potwierdzać także to, że pojawiły się informacje o tym, iż nawigacja satelitarna zachowuje się w podobny sposób w podmoskiewskiej miejscowości Usowo, w której swoją rezydencję ma Władymir Putin. Jeżeli jest ona prawdziwa, mieszkańcy Moskwy będą musieli przyzwyczaić się do tego, że pod Kremlem nie nawiguje się przy pomocy analogowej mapy.

Zdjęcie: Flickr/paulafunnell


podobne treści


Logotomia.com.pl – Tworzymy grafikę użytkową dla firm i organizacji, wydarzeń i produktów.>>>



BrowarPerun.pl – Nowy browar rzemieślniczy!


Kolorydnia.pl – Blog kobiecy – kultura, rozrywka, fitness, lifestyle.