news

Wojna o stronę startową

Yahoo wymierzył Google policzek wart 85 milionów dolarów. Tyle warta jest nowa kampania reklamowa, która przekonuje, że strona startowa nie powinna być ascetyczna i bezosobowa (w domyśle – jak wyszukiwarka Google), tylko dostosowana do potrzeb użytkownika.

Nie widzę w tym żadnego sensu. Google jako strona startowa to dobry wybór dla osób, które nie chcą dowiadywać się 20 rzeczy po odpaleniu komputera, ponieważ pragną spokoju i porządku (jak ja). Po drugie, za pomocą iGoogle można ustawić sobie na stronie startowej wszelakie zegary, pogody i bajery oraz tapetę z Hugh Lauriem tudzież Hannah Montana, żaden problem.

Yahoo strzela w ścianę, do tego drogimi nabojami. [Rosa Golijan/giz, WSJ]


podobne treści